Galerie



TA STRONA UŻYWA COOKIES.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w przeglądarce internetowej. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.
X

Red Box

Rozgrywki amatorskie
Sklep
RED BOX PIŁKARSKA AKADEMIA
RED BOX TV
Aktualnosci RED BOX
Aktualno¶ci
(

Wyścig po złoto nabiera tempa

Red Box Soccer

25.02.2020

Niezwykle ciężko na dziś dzień przewidzieć medalowe rozstrzygnięcia w Pierwszej Lidze. Ponad połowa zespołów ciągle realnie może patrzeć w górę tabeli, nawet ci którzy w niedzielę opuszczali parkiet z zerowym dobytkiem punktowym, w najbliższych tygodniach będą mieć okazję do odwrócenia złej karty.

Szóstka Katowice/Smarthaft - FC Zawodzie: 6-1 (1-0)

Nahle 2, Micor 2, Jakubczyk, Piekorz - Kowalski

Po raz kolejny w tym sezonie po całkiem udanym występie, FC Zawodzie opuszcza parkiet Hali przy ulicy Spółdzielczości jako pokonane. Szóstka Katowice po 40 minutach również przekonała się, że dorobek punktowy ekipy Patrycjusza Rygola nie ma wiele wspólnego z dyspozycją sportową, choć pomimo sporej dawki emocji - Wojaczek i spółka i tak sięgnęli po trzy "oczka". A są one niezbędne na tym etapie sezonu, gdyż jeszcze bardziej przybliżają one nawet do medalu zimowej kampanii. W pierwszej połowie padł tylko jeden gol. Zdobył go w 8 minucie Adam Piekorz, wyprowadzając swój zespól na prowadzenie. Wraz z kolejnymi akcjami drugiej odsłony, pozycja wyjściowa Szóstki zaczęła się jeszcze bardziej poprawiać. Serge Nahle oraz Dominik Micor podwyższyli na 3-0, wyraźnie zaznaczając jakże cenną na tym etapie rozgrywek dla Wojaczka poprawę skuteczności pod atakowaną bramką. Spore emocje przywrócił Sławomir Kowalski. Przy stanie 1-3 Zawodzie uwierzyło, że może jeszcze powalczyć o co najmniej remis, dopiero w samej końcówce Szóstka golami Nahle, Micora i Karola Jakubczyka ucięła jakiekolwiek spekulacje o ostatecznym zwycięzcy. Tym samym rozpoczyna ona kampanię zmierzającą nawet ku złotemu medalowi; do osiągnięcia celu potrzebne jest jednak więcej tak udanych występow jak ten w ostatnią niedzielę.

Ukraine Otamans - RBV: 2-2 (1-1)

Buksyr 2 - Fedko, Dulny

Dopiero na sekundy przed końcową syreną rozstrzygnęło się starcie Ukraine Otamans oraz RBV. Jako że "historia lubi się powtarzać", po raz kolejny drużyna Dawida Dulnego rzutem na taśmę traci wydawało się pewne trzy punkty. Wcześniej całe spotkanie śmiało można uznać mianem walki o każdy centymetr parkietu. Obie drużyny pozostawiły na nim sporo zdrowia, nie obyło się także bez fauli i różnego koloru kartek. Dwukrotnie RBV wychodziło na prowadzenie. Na gola z 9 minuty Mateusza Fedko odpowiedział chwilę później Serhiy Buksyr, trafienie Dulnego (a była to 35') wydawało się podcinać skrzydła ambitnemu debiutantowi. A ten walczył jednak do samego końca. Inna sprawa, że kardynalny błąd przy wznowieniu gry przez RBV oddał piłkę Ukraińcom, którzy chwilę później (znowu Buksyr) zadali ostatni w tym meczu cios (2-2). Podział punktów nikogo w tych zawodach nie satysfakcjonuje. Ambicje obu ekip sięgają dużo wyżej niż aktualna pozycja w tabeli, którą bez kolejnych zwycięstw zwyczajnie bardzo trudno będzie poprawić.

A-TN - FC Bar Karolinka: 3-1 (2-0)

Kowalski, Stanik, Skok - Linkiewicz

Być może kluczowe trzy punkty w walce o medal wywalczyli w niedzielę zawodnicy A-TNu, którzy okazali się lepsi od Baru Karolinka. Doskonałe otwarcie tych zawodów przez "fioletowych" przyniosło im bramkę Jarosława Kowalskiego. Nie tak w mecz ten chcieli wejść przeciwnicy, którzy pomimo sporego "gongu", dość szybko zaczęli grać "swoją grę". Kilku bardzo dobrze wykreowanych sytuacji nie udało się jednak sfinalizować, a że gdy "nie strzelasz - dostajesz" kluczowy gracz rywala - jego bramkarz Łukasz Stanik - golem "do szatni" podwyższył na 2-0. Nie był to jednak decydujący moment tego ciekawego i stojącego na niezłym poziomie widowiska. Tuż po zmianie stron Bar ruszył do ataku, efektem czego przywracająca nadzieje bramka Arkadiusza Linkiewicza. Od tego momentu mecz bardzo się wyrównał. Usilne dążenia Karolinki do "pójścia za ciosem" zderzały się z pilnowaniem rezultatu przez A-TN, pomimo kilku klarownych sytuacji nikt nie potrafił pokonać dobrze interweniujących bramkarzy. Koniec emocji nastał po golu na 3-1 Łukasza Skoka. Jako że czasu do finalnej syreny nie było już zbyt wiele stało się jasne, że starcie dwóch z póki co dość szerokiego grona kandydatów do "pudła" zakończy się wygraną podopiecznych Tomasza Kopca, którzy aktualnie lokują się na samym czubie tabeli Pierwszej Ligi.

RBV - FC Siemce: 3-3 (0-1)

Dulny, Wiesner, Jezierski - Korona, Pfeifer, M.Gołman

Co los zabrał w poprzednim meczu RBV, oddał w ostatnim. Pojedynek z FC Siemce drużyna Dawida Dulnego zremisowała po bramce z ostatniej minuty (Grzegorz Jezierski), po raz kolejny w tym sezonie do swojego stanu posiadania dopisując jeden punkt. Całe 40 minut miało swoje fazy. Pierwsza połowa zakończyła się tylko jednym golem (Olaf Korona), po jej zmianie na 2-0 szybko podwyższył Jan Pfeifer. I gdy wydawało się, że zawody te zmierzają pod dyktando FC Siemce, podopieczni Dulnego obudzili się na przełomie 25 i 26 minuty. Po części za sprawą swojego kapitana, jak również i dzięki Wojciechowi Wiesnerowi bardzo szybko udało się zniwelować stratę, niestety po chwilowej dezorganizacji rywal wyprowadził akcję zakończoną trafieniem na 3-2 Martina Gołmana. Usilne dążenia RBV do uniknięcia porażki jak się rzekło przyniosły skutek w samej końcówce; nie po raz pierwszy w kluczowym dla wyniku spotkań momencie swoją najlepszą piłkę gra Jezierski. Jeden punkt nikogo w tym układzie jednak nie satysfakcjonuje. Perspektywa medalu jest na prawdę odległa, choć chyba i jeszcze przed meczem mało kto stawiał czy to Siemce, czy to RBV w gronie pewników do strefy medalowej...

Pub "Między Nami" Murcki - Geo-Profit: 2-8 (2-4)

Kowalski 2 - Wierdak 3, Andrzejewski 2, Zwiórek 2, Nowak

Bardzo ważny mecz czołówki tabeli przegrał Pub Między Nami Murcki, który kroku Geo-Profit skutecznie dotrzymywał ledwie przez pierwszy kwadrans. Największa w tym zasługa Ariela Kowalskiego, którego (dwa) trafienia pozwoliły wyjść na prowadzenie 1-0 i 2-1. Ogromne kłopoty w defensywie sprawiły jednak, że Geo-Profit w oka mgnieniu "ustawił" ten mecz pod siebie i już do przerwy prowadził 4-2. Wraz z kolejnymi minutami z zawodników Pubu wyraźnie zaczęło schodzić powietrze. Gol Sebastiana Zwiórka (30') powiększył stratę do trzech trafień, brak poważniejszego zagrożenia pod bramką rywali nie napawał optymizmem. Ostatnie akcje meczu to śrubowanie wyniku przez team Marcina Borkiewicza, który finalnie odpuszczającego już rywala wypunktował w stosunku 8-2. Pokaz siły (świetne zawody wszystkich graczy, z autorem hat-tricka Patrykiem Wierdakiem na czele) to wyraźny sygnał. iż Geo-Profit ma swoje cele i zrobi wszystko, aby w ostatniej odsłonie tego sezonu potwierdzić od jego początku panujące przekonanie, że jest typowym "czarnym koniem" Zimy 2019/20.

Komentarze: 0



Archiwum Do góry
)

Komentarze

Dodaj komentarz


Komentarze


Uwaga

Redakcja serwisu RED BOX Amatorskie Ligi Piłkarskie nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.
)
foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień...

2018-06-10

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 9

2018-06-05

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 8

2018-05-27

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 7

2018-05-20

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 5

2018-04-29

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 4

2018-04-22

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 3

2018-04-15

foto

Cafe Red Box - Zima 2017/18 - Tydzień...

2018-02-27

foto

Cafe Red Box - Zima 2017/18 - Tydzień...

2018-02-13

RedboxTv Wszystkie filmy
)

Nasi partnerzy

Ładowanie sponsorów

Projekt i wykonanie: Hive Sports & Media