Galerie



TA STRONA UŻYWA COOKIES.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w przeglądarce internetowej. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.
X

Red Box

Rozgrywki amatorskie
Sklep
RED BOX PIŁKARSKA AKADEMIA
RED BOX TV
Aktualnosci RED BOX
Aktualno¶ci
(

FC Siemce szokują wszystkich

Red Box Soccer

27.01.2020

Drogę z nieba do piekła przeszli w niedzielę zawodnicy WSD. Na pierwszy rzut oka ciężko wytłumaczyć ich porażkę z FC Siemce, lecz gdy wejdzie się w szczegóły - na wiele pytań znajdzie się odpowiedzi. Poza tym w grupie A nadal trwa zacięta walka o pierwszą czwórkę, wyraźnie odrodził się już na dobre po kiepskim otwarciu sezonu notujacy dwie kolejne wygrane Krysław.

W.S.D. - FC Siemce: 7-9 (4-2)

Stefaniak 4, Kowalski 2, Hajduk - Korona 2, Głogowski 2, Krakowski, Kuczkowski, M.Gołman, Pfeifer, Rzeźnik

Jeszcze na długo po ostatniej syrenie starcia WSD z FC Siemce ciężko było uwierzyć (zarówno bohaterom tego meczu, jak i wszystkim osobom zainteresowanym niedzielnymi wynikami) w rozstrzygnięcie pojedynku jednego z głównych faworytów do medalu WSD, z outsiderem FC Siemce. Drużyna Tadeusza Gołmana tym razem na Hali przy ulicy Spółdzielczości pojawiła się w swoim praktycznie optymalnym zestawieniu (do bramki powrócił nawet w doskonałym stylu Mateusz Tunk), rywal - pomimo ledwie jednego rezerowego, nie miał poważniejszych problemów i na parkiet wypuścił wieloletnie gwiazdy Ligi RED BOX. Po 10 minutach obserwowaliśmy wszystko to, czego można się było spodziewać. Ofensywna siła faworyta zepchnęła rywala do narożnika, cztery precyzyjne ciosy (ozobą - ostatnie trafienie Patryka Stefaniaka po indywidualnej akcji) wydawały się być zapowiedzią pogromu. Niestety, świetne otwarcie wyraźnie uśpiło czujność ekipy Przemysława Kempnego. FC Siemce jeszcze w pierwszej połowie zdołało się odgryźć (2-4), po zmianie stron mecz zaczał (pomimo kolejnych goli z obu stron) oscylować coraz bardziej w okolicach remisu. Taki a nie inny przebieg gry (i podejście rywala) wzbudził w graczach z Siemianowic Śląskich realną perspektywę na niespodziankę. Gdy kolejna kontra (34') zakończyła się golem na 5-5 Olafa Korony, zrobiło się na prawdę ciekawie. Wyraźnie nie potrafiące się w tej sytuacji odnaleźć gwiazdy WSD zaczęły popełniać coraz więcej prostych błędów w defensywie, chcąc rozstrzygnąć ten mecz tylko po akcjach "do przodu". Zachwiany w ten sposó balans spowodował, że Michał Woźnica wielokrotnie pozostawiony był sam sobie, w końcu Siemce wyszły na prowadzenie. W ostatnich akcjach niewiele się zmieniło. Festiwal strzelecki trwał z obu stron, koniec końców gol na 9-7 Patryka Głogowskiego na dobre odebrał faworytowi nadzieję (a i chęci) na podjęcie realnej walki o uniknięcie nieprzyjemnej niespodzianki. W ten sposób Gołman i spółka pokazują wszystkim, iż przy sprzyjających okolicznościach potrafią pokonać absolutnie każdego. Szkoda że w poprzednich meczach nie udało się zgromadzić choć ułamka z całej puli straconych po serii porażek punktów.

FC Bar Karolinka - Szóstka Katowice/Smarthaft: 3-1 (0-1)

Linkiewicz, Świniarski, Bodzioch - Nahle

Stawkę pojedynku pomiędzy Barem Karolinką oraz Szóstką Katowice było widać od pierwszego gwizdka sędziego. Aby nie stracić realnej szansy na walkę o topową czwórkę, żaden zespół nie mógł sobie w tym meczu pozwolić na stratę jakiegokolwiek punktu. Wszystko to spowodowało, że niemal przez całe zawody byliśmy obserwatorami swoistej "partii szachów", kluczem do sukcesu było popełnienie mniejszej liczby błędów od rywala. Śmiało można by rzec, że przez pierwsze 20 minut niewiele ciekawego się działo. Pojedyncze akcje znikały w tłumie taktycznej stabilizacji, to nie przypadek że do przerwy obserwowaliśmy ledwie jednego gola. Zdobył go sprytnym strzałem w 17 minucie Serge Nahle, tuż po tym, jak piłkę na własnej połowie wyłuskał jeden z najlepszych na parkiecie Rafał Kowalski. Po zmianie stron Karolinka zmuszona była do ataków większą liczbą zawodników, lecz jak zwykle bardzo żywiołowy między słupkami Damian Klimczak cały czas zachowywał czyste konto. Skapitulował dopiero po pół godzinie gry. Sprytne uderzenie "ze szpica" Arkadiusza Linkiewicza wyrównało stan tego meczu, chwilę później Bar koncertowo zmarnował dwie sytuacje 3 na 1. Wydawało się, że może to być kulminacyjny moment tego spotkania, lecz Szóstka nie potrafiła skorzystać z tego prezentu (jeden z liderów Domonik Micor wyraźnie nie miał w niedzielę "swojego dnia"). W końcu (37') kolejne uderzenie "z dużego palca" Dawida Świniarskiego wyprowadziło jego zespół na prowadzenie, finalny wynik na 3-1 (po nieporozumieniu pomiędzy Karolem Jakubczykiem a Klimczakiem) ku uciesze swoich kolegów ustalił Robert Bodzioch. 

Krysław S.C. - MPFC: 6-3 (0-1)

Nowak 2, Gros, Pawłowski, Chodak, Ł.Wentkowski - Minko, Todorski, Jańczyk

W hitowo zapowiadającym się starciu grupy A, wicelider tabeli MPFC podejmował kłopoty z początku sezonu mający już daleko za sobą Krysław. Pierwsza odsłona to bardzo uważna gra z obu stron. Nikt w czasie jej trwania nie miał zamiaru odkrywać się za bardzo, z wyjątkiem jednek akcji (wykończonej przez Mateusza Minko) nie obserwowaliśmy żadnych bramek. Sytuacja ta zmieniła się w ciągu drugich 20 minut. Już na samym początku Krysław wyrównał (długie rozegranie piłki wykończone przez Marcina Nowaka), za czym poszły kolejne efektowne akcje zakończone "w sieci" obu bramkarzy. Łukasz Todorski na 2-1 dla MPFC, a chwilę potem wyrównanie Dawida Grosa i atomowe uderzenie Łukasza Pawłowskiego wyprowadzające Krysław na prowadzenie - między 23 a 26 minutą na Hali przy ulicy Spółdzielczości nie można się było nudzić. Ambitna drużyna Krzysztofa Szymały ruszyła do ataku, lecz dwa precyzyjne ciosy rywala (Grzegorz Chodak i ponownie Nowak) wyraźnie podcięły jej skrzydła. I co prawda bramka Leszka Jańczyka wlała trochę optymizmu, to z tak dysponowanym Krysławem zwyczajnie nie dało się już więcej ugrać. Finalny wynik na 6-3 ustalił na trzy minuty przed końcem Łukasz Wentkowski, po ostatniej syrenie jego drużyna w spokoju mogła oczekiwań drugiego tego dnia meczu z Szóstką Katowice.

Szóstka Katowice/Smarthaft - Krysław S.C.; 1-10 (1-6)

Kowalski - Tuleja 3, Pawłowski 3, Ł.Wentkowski 2, Dudzik, Chodak

Bardzo szybko perspektywę odbicia się w niedzielę od dna Szóstce Katowice wybił z głowy Mateusz Tuleja. Otwarcie meczu w wykonaniu jednej z gwiazd Krysława było wręcz wybuchowe, gdyż po 8 minutach gry miał on na swoim koncie hat-tricka. Gdy chwilę później wynik podwyszły bardzo dobrze w obu meczach dysponowany Łukasz Pawłowski stało się jasne, że wszystkie znaki na niebie i ziemii zwiastują kolejne zwycięstwo faworyta. W kolejnych fazach tego meczu nie powtórzył on błędów graczy WSD i ani na moment nie pozwolił rywalowi realnie myśleć o wywalczeniu w tym meczu choćby jednego punktu. W 17 minucie gola na 1-4 zdobył najlepszy w Szóstce tego dnia Rafał Kowalski, lecz dwa trafienia "do szatni" (Michał Dudzik i Łukasz Wentkowski) całkowicie "podcięły skrzydła" Wojaczkowi i spółce. Po zmiani stron niewiele na parkiecie się zmieniło. Szóstka miała co prawda sporo do ugrania, lecz nawet pięciu minut gry w przewadze (druga żółta, a w konsekwencji czerwona kartka dla Tulei) nie udało się jej wykorzystać. Po zrównaniu się składów Krysław znowu nacisnął, efektem ostatniego już popisu jego zawodników finalne wyśrubowanie wyniku do bardzo pokaźnych rozmiarów (10-1).

Pub "Między Nami" Murcki - Ukraine Otamans: 3-3 (1-2)

Kajetan Oszek 2, Kamil Oszek - Ivasiuk, Zharikov, Vaschenko

Pierwszy punkt w tym sezonie wywalczyli zawodnicy Ukraine Otamans, którzy rzutem na taśmę doprowadzili do remisu w starciu z Pubem Między Nami Murcki. Pierwsza faza tego meczu to gol Kajetana Oszka i szybkie wyrównanie bardzo dobrze dysponowanego Konstantina Ivasiuka. Podopieczni Patryka Abramika cały czas próbowali złapać swój rytm gry, lecz bardzo energiczna, a czasami nawet chaotyczna gra rywala skutecznie im to uniemożliwiała. Ogromna ambicja w każdej akcji Ukraińców przełożyła się wkrótce na drugiego gola (Denys Zharikov) i właśnie wynikiem 2-1 zakończyła się pierwsza odsłona. Tuż po zmianie stron ekipa z Murcek wywalczyła rzut karny. Pewnym egzekutorem okazał się ponownie Kajetan Oszek, było to wręcz wymarzone otwarcie ostatniej fazy pojedynku przez jego zespół. Sukcesywne przejmowanie inicjatywy było swoistą zapowiedzią kolejnych trafień, lecz nieźle dysponowanego goalkeepera rywali pokonać się udało tylko jeden raz. Trafienie Kamila Oszka (32') wydawało się być rozstrzygającym, lecz w samej końcówce debiutanci rzucając praktycznie wszystkie siły do ataku w jeden z ostatnich akcji (39') zdobyli ustalającą finalny wynik na 3-3 bramkę wyrównującą (Vladyslav Vaschenko). Podział punktów nikogo w pełni nie satysfakcjonuje. Aby wywalczyć miejsce w Ekstralidze Pub potrzebował wygranej, choć głównie poprzez wpadkę WSD nie wszystko jest jeszcze stracone. Kluczowe dla Abramika i spółki będą najbliższe mecze, Ukraińcy natomiast powalczą w nich o pełną pulę - aby w Pierwszej Lidze skutecznie móc się bić nawet o medal zimowej kampanii.

Komentarze: 0



Archiwum Do góry
)

Komentarze

Dodaj komentarz


Komentarze


Uwaga

Redakcja serwisu RED BOX Amatorskie Ligi Piłkarskie nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.
)
foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień...

2018-06-10

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 9

2018-06-05

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 8

2018-05-27

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 7

2018-05-20

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 5

2018-04-29

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 4

2018-04-22

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 3

2018-04-15

foto

Cafe Red Box - Zima 2017/18 - Tydzień...

2018-02-27

foto

Cafe Red Box - Zima 2017/18 - Tydzień...

2018-02-13

RedboxTv Wszystkie filmy
)

Nasi partnerzy

Ładowanie sponsorów

Projekt i wykonanie: Hive Sports & Media