Galerie



TA STRONA UŻYWA COOKIES.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w przeglądarce internetowej. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.
X

Red Box

Rozgrywki amatorskie
Sklep
RED BOX PIŁKARSKA AKADEMIA
RED BOX TV
Aktualnosci RED BOX
Aktualno¶ci
(

Pomieszanie z poplątaniem

Red Box Soccer

13.01.2020

Praktycznie każdy z czterech rozegranych meczy grupy B miał swoją oryginalną, trudną do przewidzenia historię. Wydarzenia i wyniki ostatniego weekendu pokazują, że absolutnie nikt nie może być pewny swego; murowanych faworytów w tym zestawie brak. O finalnym układzie miejsc 1-4 i 5-8 zadecydują detale, takie jak na przykład "wyciągnięcie" wyniku z 3-4 w 39' na 5-4...

Yellow Submarine - FC Zawodzie: 5-4 (1-4)

Mielnicki 2, Szczyrba 2, Ceiśliński - Możdżeń, Kowalski, Rygol, D.Lewandowski

W kategoriach cudu należy rozpatrywać finalne rozstrzygnięcia pojedynku Yellow Submarine z FC Zawodzie. Drużyna "żółtej łodzi podwodnej" przez 40 minut niedzielnego starcia przebyła podróż z piekła do nieba, w trudny do wytłumaczenia sposób inkasując finalnie komplet punktów. Pierwszy kwadrans to kwintesencja jakości prezentowanej przez zespół Patrycjusza Rygola. Bardzo dobrze funkcjonująca defensywa stopowała każdy atak rywala, a po chwili dzięki błyskwicznym kontratakom na tablicy wyników dodawane były kolejne bramki dla "zielonych". W bardzo podobny do siebie sposób Yellowsi cztery razy dali się zaskoczyć, przez co po kwadransie team Tadeusza Osucha przegrywał wyraźnie. Co prawda w 16 minucie Łukasz Mielnicki zastopował tą tendencję, lecz nawet gol na 2-4 Łukasza Szczyrby (26') nie wprowadził w szeregi rywala nerwowego obgryzania paznokci. Dopiero po kolejnym tego dnia trafieniu Mielnickiego zrobiło się na prawdę ciekawie. Jeden gol straty wyraźnie nakręcił Yellow, lecz mądrze broniący się zawodzianie nadal mieli ten mecz w swojej garści. Ostatnie minuty na nowo zdefiniowały w RED BOXie sentencję, iż "gra się do końca". Napomnienie dla Osucha spowodowało grę w osłabieniu, po czym... gola na remis 4-4 zdobył dla "żółtej łodzi podwodnej" jej bramkarz Denis Cieśliński. Gdy nie opadł jeszcze kurz, po kolejnym rozpaczliwym ataku Yellowsi wywalczyli rzut karny. Nerwy na wodzy utrzymał Szczyrba i właśnie w ten niesamowity, ale i kuriozalny sposób osłabieni Yellow Submarine "wyciągają" finalny wynik na 5-4.

A-TN - RBV: 6-5 (2-3)

Skok 3, Pogoda 2, Chojnacki - Urbanek 2, Dziura, Dulny, Kotlarz

Bez m.in. Grzegorza Jezierskiego, ale za to z Przemysławem Dziurą, Sebastianem Kotlarzem i Amadeuszem Urbankiem na pokładzie A-TN podejmował Dawid Dulny i jego RBV. Nowi zawodnicy od samego początku odcisnęli wyraźne piętno na tym meczu, na pewno w kolejnych pojedynkach RBV będzie miało sporo pociechy z ich gry. Po łatwym do przewidzenia początku (A-TN wyszedł na prowadzenie 2-0), podopieczni Denisa Chojnackiego wyraźnie "stanęli". Wykorzystał to Dziura (indywidualna akcja na 1-2), a po chwili Dulny (prezent i strzał do pustej bramki) i zrobiło się ciekawie. Będące na fali RBV poszło za ciosem i w 16 minucie po raz pierwszy tego dnia (Kotlarz) wyszło na prowadzenie. Przerwa podziałała na A-TN trzeźwiąco, bo od rozpoczęcia drugiej połowy powrócił on do swojej "normalnej" gry. W budowaniu przewagi największy udział mieli Łukasz Skok oraz Tomasz Pogoda, choć ambitny przeciwnik do końca nie dawał za wygraną. Finalnie faworyt "dowiózł" trzy punkty do syreny końcowej (6-5), lecz na pewno nie może być on w 100 procentach usatysfakcjonowany z całości rozegranych 40 minut. W dużej mierze jest to zasługa ambitnego zespołu Dulnego, który pomimo kolejnego świetnego występu - analogicznie jak w starciu z Hunger-Budem musi pogodzić się z nikłą porażką.

Geo-Profit - Inwet: 1-6 (1-3)

G.Nowak - R.Nowak 2, Dobroś, Kowalczyk, Ogryzek, Wierzbica

Niestety nie dane nam było obejrzeć kolejnego w tym sezonie popisu Patryka Wierdaka. Jedna z najjaśniej świecących gwiazd "halówki" pojawiła się na parkiecie z kontuzją i pomimo iż ambitnie próbowała pomóc swoim kolegom - niewiele w takich okolicznościach była w stanie zdziałać. A Inwet w końcu zaprezentował się na miarę swoich możliwości. Poczynając od bardzo efektownej bramki Sebastiana Dobrosia, przejął on inicjatywę na parkiecie, sukcesywnie budując przewagę na tablicy wyników. Bardzo dobrą partię rozgrywali... niemal wszyscy jego zawodnicy. Najefektywniejszy był chyba jednak Damian Kowalczyk, który nie dość że sam strzelił jedną z bramek, to wielokrotnie ciężką pracą "łatał" dziury na własnej połowie. Geo swoją szansę zwietrzyło tuż przed przerwą. Bramka Grzegorza Nowak pozwoliła wlać trochę optymizmu na zmianę stron (1-3), lecz błyskawicznie po wznowieniu gry czwarte trafienie Marcina Wierzbicy "ucięło" wszelkie spekulacje. Do końcowej syreny Inwet nie dał już sobie zrobić krzywdy, a ostateczny rezultat na 6-1 ustalił w ostatniej minucie gry najskuteczniejszy w tym meczu (dwa trafienia) Rafał Nowak.

Hunger-Bud - Golden Team: 2-6 (1-2)

D.Langner, K.Grędysa - Makowski 5, Czapliński

Po raz pierwszy w tym sezonie jeden z głównych faworytów do medalu Hunger-Bud długimi momentami nie potrafił narzucić rywalowi swojego, charakterystycznego stylu gry. To właśnie jego przeciwnik - Golden Team od samego początku przejął inicjatywę na parkiecie i długim utrzymywaniem się przy piłce do granic możliwości ograniczał pole manewru faworytowi. Taka gra mocno zdezorientowała Langnera i spółkę, do przerwy to "złoci" prowadzili 2-1. Po zmianie stron szybko padł trzeci gol, który wymusił na Pawle Grzywie dużo bardziej... ofensywne usposobienie. Podjęte ryzyko niewiele w sumie dało, gdyż perfekcyjnie dysponowany tego dnia rywal na każde zagranie Hunger-Budu potrafił znależć odpowiedź. Fundamentem na którym można było zbudować tak doskonały występ było bez wątpienia dołączenie do składu ekipy Kocura Piotra Makowskiego. Doskonale znany również i na RED BOXie napastnik jak ulał wpasował się w grę swojego nowego zespołu, a pięć zdobytych w niedzielę bramek i tak nie oddaje jego kluczowej roli w trzech zainkasowanych punktach. Doskonałe uzupełnienie miał on... we wszystkich swoich partnerach, nie sposób pominąć żadnego z nich (choć lekkie wskazanie na Damiana Czaplińskiego nie będzie z pewnością żadnym nadużyciem). Z taką kadrą i formą Golden ma prawo mierzyć wysoko, natomiast Hunger notuje wpadkę, która powinna podziałać na niego tylko i wyłącznie mobilizująco.

Komentarze: 0



Archiwum Do góry
)

Komentarze

Dodaj komentarz


Komentarze


Uwaga

Redakcja serwisu RED BOX Amatorskie Ligi Piłkarskie nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.
)
foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień...

2018-06-10

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 9

2018-06-05

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 8

2018-05-27

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 7

2018-05-20

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 5

2018-04-29

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 4

2018-04-22

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 3

2018-04-15

foto

Cafe Red Box - Zima 2017/18 - Tydzień...

2018-02-27

foto

Cafe Red Box - Zima 2017/18 - Tydzień...

2018-02-13

RedboxTv Wszystkie filmy
)

Nasi partnerzy

Ładowanie sponsorów

Projekt i wykonanie: Hive Sports & Media