Galerie



TA STRONA UŻYWA COOKIES.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w przeglądarce internetowej. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.
X

Red Box

Rozgrywki amatorskie
Sklep
RED BOX PIŁKARSKA AKADEMIA
RED BOX TV
Aktualnosci RED BOX
Aktualno¶ci
(

Egzamin dojrzałości zdany

Red Box Soccer

04.02.2019

Bez dwóch zdań postawa w ostatni weekend Szóstki Katowice/Power Partners musi budzić szacunek. Na finiszu rundy zasadniczej podopieczni Patryka Wojaczka pokonali Inwet, oraz MPFC - wydatnie poprawiając swoją pozycję wyjściową przed finałami. Pechowo z "czwórki" wypadło FC Zawodzie, które potknęło się na notujących pierwsze punkty w sezonie zawodnikach FC Siemce.

Szóstka Katowice/Power Partners - Inwet: 4-3 (3-0)

Kowalski, Piekorz, Pasek, Wójcik - Wronowski, Tomczyk, Wierzbica

Wręcz perfekcyjnie zaprezentowała się Szóstka Katowice/Power Partners w pierwszej połowie pojedynku z Inwetem. Dla Dobrosia i spółki było to starcie o "być albo nie być" w Ekstralidze, aczkolwiek tak sytuacja w tabeli się ułożyła, że nawet porażka nie zrzuciła "czerwonych" do Pierwszej Ligi. 3-0 do przerwy i pełna kontrola wydarzeń na parkiecie - w takiej sytuacji debiutant schodził na zmianę stron. Gdy chwilę po wznowieniu gry czwartego gola dołożył Wiktor Wójcik, chyba tylko niepoprawny optymista mógł przypuszczać, że nie jest to jeszcze koniec emocji. Korzystny wynik wyraźnie uśpił jednak zawodników Patryka Wojczka, a że zbiegło się to w czasie ze znacznie lepszą postawą przeciwnika - Inwet sukcesywnie zaczął powracać do gry. Trafienia Andrzeja Wronowskiego i Mateusza Tomczyka wyraźnie dodały mu animuszu, w końcu (37') dzięki Marcinowi Wierzbicy udało się złapać kontakt. Ostatni akt tego ciekawego widowiska to usilne dążenia Inwetu zmierzające do wyrównania, lecz koniec końców bardzo dobrze spisujący się przez całe 40 minut Andrzej Wiensz nie dał się już więcej pokonać i to Szóstka inkasuje pierwsze tego dnia trzy punkty. 

WITMED - Tyskie Browary Książęce: 4-8 (2-5)

Andrzejewski 2, Wita, Chwila - Sowa 3, Twardowski 2, Michalak 2, A.Sopicki

Bez nominalnego bramkarza Tyskie Browary Książęce podjęli zawodnicy WITMEDu. Braki kadrowe uniemożliwiły im dotrzymanie kroku liderowi tabeli, już samo otwarcie wypracowało zaliczkę, którą tyszanie utrzymywali do końcowej syreny. Bez dwóch zdań pierwszy kwadrans należał do Łukasza Sowy. Trzy bramki weterana Tyskich w największym stopniu stały za śrubowaniem wyniku, który do przerwy osiągnął poziom 5-2. Pomimo ubytku sił, to właśnie pod koniec tych zawodów WITMED zerwał się do odrabiania strat. Celne uderzenie Bartka Chwili i Kamila Andrzejewskiego na 5 minut przed końcową syreną zniwelowały stratę do stanu 4-6, lecz krótkotrwały kryzys Browary opanowały w oka mgnieniu. Siódmy gol Rafała Twardowskiego "zamknął' ten mecz, a w 39 minucie jako ostatni na listę strzelców tego dnia wpisał się Michał Michalak. Pomimo porażki WITMED "załapał' się w Ekstraligi, w której aby powalczyć o medal musi jednak notować praktycznie same zwycięstwa. W dużo lepszej sytuacji punktowej są Tyskie, które aktualnie tracą tylko dwa "oczka" do liderującego A-TNu.

MPFC - Szóstka Katowice/Power Partners: 2-9 (2-3)

Todorski, Szymała - Choroś 2, Pasek 2, Kowalski 2, Wójcik 2, Jeżycki

Nie udało się Marmozecie Pigmejskiej z przytupem zakończyć rundy zasadniczej. Porażka z Szóstką Katowice/Power Partners przekreśliła jej szanse na awans do Ekstraligi, finalne mecze Szymała i spółka rozegrają bijąc się o medal w Pierwszej Lidze. W zgoła odmiennej sytuacji jest zespół Patryka Wojaczka, który w najlepszy możliwy sposób zakończył mecze pierwszej fazy rozgrywek, pomimo 40 minut w nogach z Inwetem - dominując "małpki"... w drugiej części tego pojedynku. Wcześniej mecz ten oscylował w okolicach remisu, ale im bliżej było końca - tym skuteczniej swoje akcje finalizowali napastnicy debiutanta. W pewnym momencie z rywala wyraźnie "uszło powietrze", efektem czego wyśrubowanie zwycięstwa do pokaźnych rozmiarów (9-2). Dwa niedzielne mecze udowodniły chyba wszystkim, że z Szóstką trzeba się liczyć. Pomimo kilku dość przeciętnych występów, jej reprezentanci niemal zawsze zgarniali komplet punktów i na dziś dzień znajdują się w ścisłym czubie ekstraligowej wyliczanki.

FC Siemce - FC Zawodzie: 4-3 (0-1)

M.Tunk 2, Rurański, Pfeifer - Adamus 2, Lewandowski

O ogromną niespodziankę postarali się zawodnicy FC Siemce, którzy pokonali FC Zawodzie i zablokowali tym samym rywalowi awans do pierwszej czwórki tabeli. Były to pierwsze punkty podniesione z parkietu przez zawodników z Siemianowic Śląskich, którzy zdominowali ostatnią fazę tego pojedynku. Do przerwy Zawodzie prowadziło po golu Damiana Lewandowskiego. W 24 minucie na 2-0 podwyższył Damian Adamus i wydawało się że mecz ten jest pod pełną kontrolą faworyta. Od celnego uderzenia Mateusza Rurańskiego wszystko odwróciło się jednak o 180 stopni. To Siemce przejęły inicjatywę, a w zawodników Patrycjusza Rygola wstąpiła trudna do wytłumaczenia niemoc. Sytuację starał się jeszcze ratować Adamus (gol na 3-3 w 38'), lecz w ostatniej minucie to outsider zadał decydujący cios. Wygrana 4-3 z pewnością będzie zawodzianom śniła się do końca sezonu, chyba że w Pierwszej Lidze (gdzie będą jednym z faworytów) wywalczą medal - bedący na pewno w stanie osłodzić gorycz tej trudnej do wytłumaczenia porażki.

FC Siemce - RBV: 0-4 (0-0)

Jezierski 3, Sosnowski

Nie udało się zawodnikom FC Siemce na podobnym poziomie jak w meczu z FC Zawodzie przeciwstawić się RBV. Co prawda jeszcze w pierwszej połowie pojedynek ten był wyrównany, lecz im dłużej trwał - upływ sił był nieubłagany. Druga odsłona ułożyła się dla podopiecznych Dawida Dulnego wręcz doskonale. Gol Sebastiana Sonowskiego, a następnie popis Grzegorza Jezierskiego (hat-trick) - to wszystko przełożyło się na wygraną 4-0, która owocuje pierwszymi punktami wywalczonymi przez ten zespół. Bez dwóch zdań na taki obrót sprawy kluczowy wpływ miało rosnące od kilku tygodni zgarnie w ekipie Dulnego, którego motor napędowy - Jezierski - aktualnie znajduje się w bardzo dobrej formie. Ciężko bedzie powalczyć o medal Pierwszej Ligi, gdyż podobnie jak Siemce, tak i RBV póki co ma na swoim koncie ledwie 3 pukty. Niezwykle szkoda, że w poprzednich meczach nie udało się wyrwać choćby kilku "oczek" więcej, lecz na pewno oba te zespoły tanio skóry nie sprzedadzą i w finalnych czterech meczach "zimy" dla nikogo nie będą łatwym dostarczycielem punktów.

Komentarze: 0



Archiwum Do góry
)

Komentarze

Dodaj komentarz


Komentarze


Uwaga

Redakcja serwisu RED BOX Amatorskie Ligi Piłkarskie nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.
)
foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień...

2018-06-10

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 9

2018-06-05

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 8

2018-05-27

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 7

2018-05-20

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 5

2018-04-29

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 4

2018-04-22

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 3

2018-04-15

foto

Cafe Red Box - Zima 2017/18 - Tydzień...

2018-02-27

foto

Cafe Red Box - Zima 2017/18 - Tydzień...

2018-02-13

RedboxTv Wszystkie filmy
)

Nasi partnerzy

Ładowanie sponsorów

Projekt i wykonanie: Hive Sports & Media