Galerie



TA STRONA UŻYWA COOKIES.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w przeglądarce internetowej. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.
X

Red Box

Rozgrywki amatorskie
Sklep
RED BOX PIŁKARSKA AKADEMIA
RED BOX TV
Aktualnosci RED BOX
Aktualno¶ci
(

Bohaterowie RED BOXu (18)

Red Box Soccer

08.08.2018

Chyba każdy z nas, kto "siedzi" w Lidze RED BOX od wielu lat, w stosunku do niektórych zawodników ma poczucie, że nie zrobili oni takiej kariery jaką powinni. Są to odczucia bardzo subiektywne i taki też będzie dzisiejszy odcinek. I o ile poprzednio bohaterów wybieraliśmy na zasadzie "burzy mózgów", w "osiemnastce" pojawią się moi prywatni faworyci, co do których czuję spory niedosyt. Chodzi oczywiście o ich osiągnięcia na popularnym Rapidzie, gdzie pomimo iż odcisnęli na nim swoje piętno - według mnie powinni byli zrobić znacznie więcej...

 Kuriozalnie o dwukrotnym królu strzelców i absolutnie jednej z gwiazd kilku początkowych lat RED BOXu mówić, że nie spełniła się na Rapidzie, ale dla mnie osobiście przykład Karola Podolaka jak ulał pasuje do dzisiejszej tematyki. W całej historii zmagań w Katowicach, chyba nie było drugiego tak niepozornego, strzelającego mnóstwo goli snajpera. Swoją pracę Karol wykonywał bez większych emocji, spięć, czy afer. Bez rozgłosu pojawiał się na Rapidzie, niemal zawsze w towarzystwie swojego przyjaciela Krzyśka Wanata, po wbiciu kilku bramek rywalom, spokojnie udając się do bramy wyjściowej. Więc dlaczego uważam się się nie spełnił? Bo tak na prawdę nigdy nie miał okazji pokazać się w "klatce". Nie licząc krótkiego epizodu w WSD, ani Cosmo, ani wypożyczalniaBUDOWLANA.pl, ani inne zespoły w których próbował się odnaleźć Karol nie potykały się z najlepszymi. Bez problemów potrafił on oddać miano "gwiazdy" innym (np. Andrzejowi Kukiele), w jej cieniu dokonując rzeczy nadzwyczajnych. Sam kilka razy miałem przyjemność grać przeciwko niemu i pomimo iż jeśli chodzi o wyniki było "na remis", defensorzy RR Projekt mieli masę pracy przy tym zawodniku. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś razem z Krzyśkiem zawita na Rapid, gdyż kilka stron w ich wspólnej przygodzie z RED BOXem jest jeszcze ciągle do zapisania...

Jak dla mnie bezapelacyjnie miano najbrutalniej przerwanej doskonale się zapowiadającej kariery na Rapidzie przypada Kamilowi Rudzikowi. Krótki epizod w MDK Jordan Siemianowice Śląskie, potem dwa sezonu u Tadka Gołmana w FC Szacun Pubie i w końcu piękne półtora roku jako gracz Service6Senses zwieńczone ósmym miejscem w Ekstralidze. Przez te kilka lat, Kamil czarował swoją grą na każdym stopniu rozgrywkowym. Pomimo iż to Mateusz Sieroń miał głównie wykańczać akcje ofensywne, to Rudzik najczęściej wpisywał się na listę strzelców. Był niebywale szybki z piłką przy nodze, błyskawiczną kiwką potrafił sobie wypracować kilka metrów wolnej przestrzeni, po czym następowało błyskawiczne uderzenie. Pomimo iż cały zespół S6S wyglądał bardzo mocno - to Kamil był jego niepisanym liderem, który nawet na tle ekstraligowców nic nie tracił ze swoich atutów. Ciężko pogodzić się z tym, że kandydat na jednego z najlepszych zawodników w historii zakończył swój udział na wiośnie 2014 roku. Z tego co wiem wyjechał na Wyspy Brytyjskie, co zapewne miało też wpływ na rozpad jego drużyny. Grałem przeciwko niemu raz. Jeszcze jak był asem Tadka, wygraliśmy 3-2. Nie pamiętam tego meczu, ale Kamil musiał błyszczeć - strzelił obie bramki dla "szacunów"...

Lata mijają, a ciągle próżno szukać regularnego powrotu na Rapid Tomasza Sokołowskiego. Wszystko zaczęło się przed dekadą w Normie Katowice, gdzie ten ruchliwy napastnik pokazał się jako niezwykle skuteczny snajper. Pomimo sporej liczby strzelonych goli, dopiero kilka sezonów w (o ile się nie mylę) jego autorskiej IKEI Katowice przemianowało go na gwiazdę Ligi RED BOX. Dwie korony króla strzelców, awans w świetnym stylu do Pierwszej Ligi - szkoda że z czasem kłopoty kadrowe IKEI uniemożliwiły jej powalczenie o coś więcej. "Sokół" miał jednak wtedy swój "prime", który... podtrzymał po powrocie na stare śmieci do zespołu Łukasza Podgórskiego. Akurat ten czas pamiętam doskonale. Jakoś tak wyszło, że praktycznie co sezon rywalizowaliśmy z Normą i zawsze cel był jeden - okiełznać Tomka (a potem Patryka Radeckiego). Kilka razy to się udało, kilka nie, ale zawsze sportowa rywalizacja wzbudziła we mnie do jego osoby ogromny szacunek. I niebywale żałuję, że "Podgór" od kilku sezonów musi sobie radzić bez niego. Co prawda ciągle jest furtka na "come back", ale jakoś Sokołowskiemu nie po drodze z Rapidem. A szkoda, bo w tym momencie Norma jak tlenu potrzebuje doświadczonego snajpera o takich umiejętnościach, który zna jej DNA i może być mentorem dla świetnej młodzieży jaką zwołał jesienią jej kapitan.

Marcina Monsiora przede wszystkim kojarzę z wypożyczalniBUDOWLANEJ.pl. W ofensywie był raczej trzecią opcją (po Kukiele i Podolaku), lecz bez jego bardzo ciężkiej pracy nie byłoby mowy o sukcesach jakie zespół ten osiągnął w Lidze RED BOX. Gra przeciwko niemu nie była łatwa. Potykałem się z nim kilka razy, z racji podobnych pozycji do spięć dochodziło niemal bez przerwy. Zawsze bardzo dużo biegał. "Stalowe płuca" sprawiały, że pracował na całej długości i szerokości boiska, aby napastnicy mogli w większym stopniu skupić się na strzelaniu bramek. I tak na prawdę pomimo niebywałej wręcz efektywności, chyba nie został odpowiednio doceniony. Co prawda w FC Szacun Pubie "dograł" swoją przygodę z RED BOXem, lecz jakoś nie mogę pokusić się o stwierdzenie, że może czuć się w nim spełniony. Miejsce dla takich "pracusiów" jak on znajdzie się w każdym zespole, więc może jeszcze ktoś kiedyś wyciągnie po niego rękę...

W swoim najlepszym czasie na Rapidzie, Damian Zawisza absolutnie pretendował do miana gwiazdy. Czy to w SM Silesii, czy w Ekspertach Podlesie był to zawodnik wiodący - który w pojedynkę potrafił zrobić różnicę. Niebywała ruchliwość i mobilność sprawiała, że potrafił być w kilku miejscach jednocześnie i pomimo iż nie grał w ataku - wielokrotnie wpisywał się na listę strzelców. Z pewnością jego potencjał nie został do końca wykorzystany. Czemu tak się stało - nie wiem, ale pomimo iż jeszcze do niedawna pojawiał się w kadrze zespołów RED BOXu, jego występy były bardzo incydentalne. A szkoda, bo zawodnik o takiej charakterystyce to skarb dla każdego zespołu w piłce "sześcioosobowej", więc może kilku kapitanów powinno wybrać się na południe Katowic, aby zobaczyć na własne oczy czy w Zawiszy jest jeszcze chęć poprawienia swoich dokonań na popularnym "Rapidzie"...

Przygoda z Rapidem Piotra Tebinki ograniczyła się do dwóch dużych bloków w barwach Silesii Trading oraz 4turbo.pl, z epizodem w WSD. Od zawsze miał on niebywałą łatwość w strzelaniu goli. Pomimo iż z pozoru snuł się po boisku, w oka mgnieniu potrafił wystartować do niczyjej piłki i mocnym strzałem wpisać się na listę strzelców. I to właśnie jego niezwykle kąśliwe uderzenia na długo zapadły w świadomości RED BOXu. A że we wszystkich swoich drużynach miał on wokoło siebie bardzo dobrze wyedukowanych piłkarsko partnerów - liczby w naszej Lidze wykręcały się same. A sam Tebinka pomimo iż raczej nie rzucał się w oczy, szczególnie za czasów 4turbo.pl lubił sobie podyskutować z sędziami. Kilkukrotnie dezorganizowało to ducha zespołu, lecz generalnie należał on do zawodników skupiających się na grze w piłkę. Karierę na Rapidzie zakończył będąc w składzie GLSu, choć po prawdzie nie pamiętam czy regularnie występował w drużynie Mirosława Wani, czy nie...

Tomasz Hedzielski to "twarz" Hold'emu. Jego kapitan i przez wiele sezonów czynny zawodnik "zaliczył" w RED BOXie niemal 10 pełnych sezonów. Czy to na boisku, czy to na hali, jego drużyna walczyła o czołowe lokaty, lecz bardzo często kłopoty kadrowe uniemożliwiały jej finisz. I właśnie ta niesprawiedliwość losu najbardziej kłuje w jego przypadku. Jego zawodnicy niemal wszystko mieli podawane "na tacy", a mimo to Hold'em prezentował się poniżej oczekiwań. Hedzielski uwijał się jak "w ukropie" aby łatać te dziury, ale i tak jego pracę można określić mianem "syzyfowej". Szkoda, bo talenty organizacyjne miał on na najwyższym poziomie, a i na murawie (o ile kontuzje nie dokuczały) potrafił czynnie wspomóc liderów swojej drużyny. Niesprawiedliwość losu sprawiła, że nie można go dziś wymieniać w jednym rzędzie z Tomaszem Kwiotkiem, Dominikiem Biesiadą czy Rafałem Szenowskim, a może aktywne kibicowanie Podlesiance Katowice ma na celu znalezienie "nowej krwi" i nadrobienie "zaległości" w RED BOXie... ?

Komentarze: 0



Archiwum Do góry
)

Komentarze

Dodaj komentarz


Komentarze


Uwaga

Redakcja serwisu RED BOX Amatorskie Ligi Piłkarskie nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.
)
foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień...

2018-06-10

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 9

2018-06-05

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 8

2018-05-27

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 7

2018-05-20

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 5

2018-04-29

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 4

2018-04-22

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 3

2018-04-15

foto

Cafe Red Box - Zima 2017/18 - Tydzień...

2018-02-27

foto

Cafe Red Box - Zima 2017/18 - Tydzień...

2018-02-13

RedboxTv Wszystkie filmy
)

Nasi partnerzy

Ładowanie sponsorów

Projekt i wykonanie: Hive Sports & Media