Galerie



TA STRONA UŻYWA COOKIES.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w przeglądarce internetowej. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.
X

Red Box

Rozgrywki amatorskie
Sklep
RED BOX PIŁKARSKA AKADEMIA
RED BOX TV
Aktualnosci RED BOX
Aktualno¶ci
(

Bohaterowie RED BOXu (16)

Red Box Soccer

06.08.2018

Z początkiem kolejnego tygodnia tych gorących wakacji - gorący i palący jak słońce w południe temat.

Sędziowie...

Rola arbitra w lidze "amatorskiej" to bardzo często niewdzięczne i niezwykle stresujące zajęcie. Zdecydowana większość zawodników (pomimo iż myśli inaczej) zwyczajnie nie zna przepisów gry w Piłkę Nożną (orientowanie się w nich to nie to samo) i za nic w świecie nie daje się przekonać do racji sędziego. W wielu przypadkach powoduje to spięcia, w których winien oczywiście zawsze jest pan z gwizdkiem w ustach. A że w każdym meczu to właśnie on jest w ogniu krytyki zawodników - nie raz i nie dziesięć zwyczajnie nie chce się już uprawiać tego hobby. Liczba arbitrów którzy na dobre spalili się psychicznie jest całkiem pokaźna, bo tak na prawdę tylko oni sami wiedzą jak ciężko jest obiektywnie prowadzić mecz, tak aby świadomie nie przeszkadzać jego uczestnikom w czerpaniu z niego przyjemności. Dzisiaj na tapecie prawdziwe "dinozaury" RED BOXu, czyli goście, którzy stanowili o kadrze sędziowskiej w jego pierwszych kilku sezonach. Nie liczymy "meteorów" którzy byli na Rapidzie przelotnie (co bardziej nerwowi zawodnicy szybko ich przepędzili), a rozjemców, którzy na dłużej przywdziewali charakterystyczne 10 lat temu czerwone kubraczki z napisem "sędzia".

 Prawdziwą ikoną i ciągle będącą w doskonałej formie legendą "gwizdania" w RED BOXie jest Piotr Sopniewski. Prowadzący mecze od pierwszego sezonu "Stary Sopel" jest z nami do dzisiaj, aktualnie po raz drugi w swojej karierze spełniając dodatkowo rolę "obsadowego". To jemu przez lata przypadała rola rozjemcy trudnych i bardzo trudnych pojedynków. Z pewnością jest on najbardziej rozpoznawalną osobistością naszej Ligi, gdyż prowadził on mecz chyba każdemu uczestnikowi, który przewinął się przez Rapid w historii RED BOXu. Co cechuje Piotrka? Niesamowite doświadczenie. Nie wiem czy jest na Śląsku (a może i w Polsce) drugi, równie "obkuty" w Ligach "szóstek" arbiter. Na małym boisku widział on już absolutnie wszystko, dlatego nawet najtrudniejsze mecze "gwiżdże" na niebywałym spokoju. Absolutnie nie da się go wyprowadzić z równowagi, bo pomimo iż takie spotkania generują sporo (czasami niezdrowych) emocji - "Sopel" na pełnym luzie zawsze potrafi wytłumaczyć swoją decyzję. Lubuje się on w "edukowaniu" zawodników. Z pewnością nie jeden nauczył się przy nim kilku akapitów z "przepisów gry" i nawet ci najbardziej knąbrni gdy emocje już opadną - zwyczajnie mają do Piotrka szacunek. Największym jednak jego sukcesem jest wprowadzenie w świat "gwizdania" swoich synów. Bo pomimo iż na "dużym boisku" bardzo ciekawą karierę prowadzi Adrian, to na Rapidzie Mateusz w niczym mu nie ustępuje - należąc do absolutnej czołówki sędziów naszego RED BOXu.

Robert Reguła to historyczny pierwszy i wieloletni obsadowy Ligi RED BOX w Katowicach. To do niego należały niemal wszystkie decyzje kadrowe jeśli chodzi o sędziów rozgrywek - do których uczciwie trzeba przyznać pasował wręcz idealnie. Jego główna cecha charakteru - niespotykana wręcz lekkość w nawiązywaniu kontaktów była podstawą doskonałych wręcz stosunków nawet z najbardziej "żywiołowymi" zawodnikami. Z każdym z nich Robert zawsze potrafił zamienić kilka zdań, nawet z sytuacji kryzysowych (a potrafił niekiedy się "zagotować") kilkoma szybkimi "kontrami słownymi" wychodził on obronną ręką. Jako jeden z niewielu nie miał on w RED BOXie wrogów. Wspomniana towarzyskość i przystępny dla każdego styl bycia przełożył się na ogromną wręcz liczbę znajomych, podobnie jak "Sopel" i Robert w środowisku piłkarskim zna niemal wszystkich. I pomimo iż pasował on do RED BOXu jak nikt, w końcu jego przygoda z Rapidem się skończyła. W międzyczasie wciągnął on do "gwizdania"... mnie, za co jestem mu do dziś niezwykle wdzięczny. I tak na prawdę do dziś ciężko wytłumaczyć dlaczego Roberta nie ma razem z nami, gdyż taka osobowość jak on z pewnością wyniosłaby prestiż rozgrywek na jeszcze wyższy poziom.

Piotr Szreniawa tylko nieznacznie ustępuje pod względem stażu swojemu "bliźniakowi", czyli Piotrowi Sopniewskiemu. Z uwagi na bardzo wiele podobieństw fizycznych, szczególnie nowi uczestnicy mylą te dwie postacie. Na murawie Piotrek również skupiał i skupia się na meczach trudnych. Jego królestwo to "klatka", gdzie co sezon prowadzi dziesiątki kolejnych meczy. Pomimo iż jest on dużo bardziej stonowany w ekspresji od "Sopla", cechuje go podobne doświadczenie i profesjonalizm jak nestora arbitrów RED BOXu. Śmiało można stwierdzić, że nasza Liga nie mogła lepiej trafić, gdyż ta dwójka wielokrotnie podejmowała się zadań najtrudniejszych (mecze o mistrzostwo, czy drużyn nie pałających do siebie sympatią) - za każdym niemal razem wychodząc z nich obronną ręką. Prywatnie jest on bardzo sprawnym wodzirejem i muzykiem, swoje wysokie umiejętności pokazując szerszej publiczności m.in. na weselach Adama, a także jego syna Sebastiana. Chwilę po Piotrku, w RED BOXie zadebiutował...

... jego syn Michał, który do dzisiaj regularnie pojawia się na popularnym "Rapidzie". Jako że przygodę z naszą Ligą zaczynał on (podobnie jak m.in. Adrian i Mati Sopniewscy) jako bardzo młody chłopak - śmiało można stwierdzić, iż zmagania w stolicy Górnego Śląska miały spory wpływ na kształt jego sędziowania również i na "dużym" boisku. Na dziś dzień Michał udanie łączy te dwa różne światy, mając swoje prywatne sukcesy w postaci bardzo dobrej renomy na podokręgu sosnowieckim. Bo pomimo iż jak praktycznie każdy arbiter dorobił się on kilku "futbolowych wrogów", nikt nie ma prawa odebrać mu doskonałego "czucia" sędziowania wynikającego z setek "przegwizdanych" spotkań na różnym szczeblu. Jako RED BOX zawsze możemy na niego liczyć, bo pomimo iż nie mieszka on w bliskiej odległości od Rapidu - o ile obowiązki zawodowe na to pozwalają - nawet w sytuacjach kryzysowych jest on w stanie błyskawicznie przyjechać na Ligę. O skromności i wyraźnym dystansie do samego siebie przemawia fakt, że (podobnie jak i jego ojciec) jak sam twierdzi: on nie "sędziuje" meczy, a jedynie je "gwiżdże"...

Kolejnych kilku arbitrów to osoby, które aktualnie znajdują się bardzo wysoko w rankingach sędziów "dużego boiska" w województwie śląskim. Adrian Markiewicz w RED BOXie był tylko przez moment, ale pomimo niezłego "skilla" do lig sześcioosobowych, prawdziwą "karierę" robi w "normalnych" meczach. Ze swoim przyjacielem Robertem Regułą na linii zjeździli do tej pory niemal wszystkie lokalne stadiony, ich praca cechuje się wysokim profesjonalizmem jak i... luźnym oraz dowcipnym stylem bycia. Nie przeszkadza mu to regularnie piąć się w "drabince" na której końcu jest Ekstraliga, do której miejmy nadzieję ten były obsadowy sędziów podokręgu Katowice kiedyś doczłapie.

Bracia Szymanek również zaliczyli w RED BOXie swój epizod. Cała trójka sędziowała mecze na Rapidzie przez kilka sezonów, z czasem poświęcając się w pełni zmaganiom na "dużym" boisku. A że gra "warta była świeczki" świadczy fakt, że są to aktualnie topowi asystenci naszego województwa. Szczyt kariery to... Ekstraliga, w której swój epizod nie zaliczyli co prawda wszyscy - lecz ogromny sukces spłynął na całą rodzinę tych sympatycznych braci.

Ciągle o najwyższej klasie rozgrywkowej marzy Marcin Bielawski, którego kariera w RED BOXie była stosunkowo krótka, lecz bardzo intensywna. Z uwagi iż był on wschodzącą gwiazdą arbitrów na Śląsku, dostawał trudne mecze, w których niekiedy (z uwagi na młody wiek) ciężko by mu się było odnaleźć. Doświadczenie jakie jednak w ten sposób nabył z pewnością pomogło mu zaistnieć na arenie... ogólnopolskiej, gdzie jest jednym z najbardziej cenionych sędziów podokręgu katowickiego. Czynnie udziela się jako szkoleniowiec nowego narybku, a w wolnych chwilach... jest zwyczajnym tatą wspierającym swojego młodego syna w jego pierwszych krokach związanych z piłką nożną.

Kajetan Kamiński to najlepszy "amator" jaki sędziował mecze RED BOXu. Będący w nim od samego początku "Kajtek", odkrył w sobie smykałkę do prowadzenia meczów "sześcioosobowych". Nigdy nie skończył kursu sędziowskiego, lecz na murawie jego umiejętności były z poziomie porównywalnym z naszymi najlepszymi sędziami "związkowymi". Ogromna charyzma i twardy charakter pozwalały mu tonować nawet najbardziej knąbrnych zawodników, z których część na pewno... zwyczajnie się "Kajtka" bała. Jego potężna sylwetka prowadziła mecze na Rapidzie przez wiele sezonów, aż w końcu dość niespodziewanie, będąc regularnym rozjemcą "klatki" Kamiński zrezygnował. W kolejnych latach próbował swoich sił w prowadzeniu drużyn (Gallus.pl, Saint Fisherman's Stones) i pomimo iż również w tej drugiej roli potrafił się odnaleźć, RED BOX na zawsze będzie go pamiętał jako najlepszego amatora który sędziował mecze na Rapidzie.

Pół kroku za Kamińskim był zawsze Grzegorz Robok. On również był typowym "amatorem", lecz talent i "czucie" gry pozwoliło mu regularnie na dobrym poziomie prowadzić mecze na Rapidzie. Co prawda do "klatki" ciężko mu się było "wcisnąć", lecz na "dużym" boisku zanotował on na swoim koncie wiele dobrych meczy z gwizdkiem w ustach. Również jako zawodnik był on stałym bywalcem RED BOXu, podczas bardzo długiej przygody przywdziewając barwy m.in. Nankatsku czy Aurolandu.

Nie da się ukryć, że również i ja - Andrzej Roztropowicz - bardzo wcześnie "załapałem" się do sędziowania w RED BOXie. Jak się rzekło powyżej, wciągnął mnie do niego obsadowy Robert Reguła, podczas halowego sezonu 2007/08. Od tamtego momentu, aż do dzisiaj jestem czynnym arbitrem naszej Ligi, od kilku lat z uwagi na zgoła odmienne obowiązki swoje występy z "gwizdkiem" ograniczam jednak do minimum. To właśnie przygoda w roli arbitra zapoczątkowała mój pobyt w RED BOXie, który do dziś łączę z reprezentowaniem barw drużyny przyjaciół z osiedla Odrodzenia RR Projekt Manhattan (dziś pRRojekt).

W kolejnych latach przez Rapid przewinęli się jeszcze: Mateusz i Adrian Sopniewscy, Marcin Soja, Sebastian Komin, Paweł i Mateusz Muskietorz, Bartosz Kołodziej, Paweł Dajczak, Bartosz Wróblewski, Wojciech Sromek, Tomasz Cichy, Adrian Kania, Mariusz Wachowicz, Marcin Armata, Michał Banaś, Jarosław Krysiak, Tomasz Rybak, Arkadiusz Szymczak, Marcin Grychtoł, Michał Bułka, Bartosz Stachowiak, Michał Strzewiczek, Przemysław Dziura, Jacek Lachowski, Adrian Szpiech, Grzegorz Kowalewski, Daniel Chmurzyński, Tomasz Protasiuk, Maricin Siekiera, Mariusz Werner, Radosław Szpiech, Cezary Chlebowski oraz Robert Nowak.

Część z nich nadal "bawi się" w RED BOX i będzie rozjemcami rozpoczynających się już na początku września kolejnych zmagań na Rapidzie.

Komentarze: 0



Archiwum Do góry
)

Komentarze

Dodaj komentarz


Komentarze


Uwaga

Redakcja serwisu RED BOX Amatorskie Ligi Piłkarskie nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.
)
foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień...

2018-06-10

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 9

2018-06-05

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 8

2018-05-27

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 7

2018-05-20

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 5

2018-04-29

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 4

2018-04-22

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 3

2018-04-15

foto

Cafe Red Box - Zima 2017/18 - Tydzień...

2018-02-27

foto

Cafe Red Box - Zima 2017/18 - Tydzień...

2018-02-13

RedboxTv Wszystkie filmy
)

Nasi partnerzy

Ładowanie sponsorów

Projekt i wykonanie: Hive Sports & Media