Galerie



TA STRONA UŻYWA COOKIES.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w przeglądarce internetowej. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.
X

Red Box

Rozgrywki amatorskie
Sklep
RED BOX PIŁKARSKA AKADEMIA
RED BOX TV
Aktualnosci RED BOX
Aktualno¶ci
(

Bohaterowie RED BOXu (15)

Red Box Soccer

23.07.2018

 

Liga RED BOX przez ponad 10 lat swojej obecności w świadomości ślązaków stała się czymś w rodzaju fenomenu społecznego. Liczba postaci, która przez ten okres przewinęła się przez Rapid jest iście imponująca, chyba nie ma w okolicy zainteresowanej piłką nożną osoby, która nie kojarzyłaby jej nazwy. A że są to zmagania nastawione głównie z myślą o amatorach, ogromna część jej uczestników ma również bardzo ciekawe zajęcia z dala od zielonej murawy. I właśnie dzisiaj przedstawimy kilka takich osób, dla których RED BOX jest (był) swoistym przystankiem, przygodą w zestawieniu z dużo poważniejszymi doświadczeniami życiowymi.

Można się spierać, czy Marcin Grzywa jest najlepszym zawodnikiem w historii RED BOXu, czy tylko jednym z kilku. Bez dwóch zdań absolutnie każdy zespół powitałby go jednak w swoich szeregach z otwartymi ramionami, gdyż szacunek do jego umiejętności ma każdy bez wyjątku. On sam wierny jest od zawsze HUNGER-BUDowi, co tylko utwierdza w przekonaniu, iż dla naszej Ligi jest to człowiek formatu Paolo Maldiniego, Javiera Zanettiego czy Carlesa Puyola. Wierny jednym barwom profesjonalista, którego nigdy nie ponoszą nerwy, zawsze epatujący klasą oraz szacunkiem do przeciwnika. Jego gra na pierwszy rzut oka nie rzuca na kolana. Wiele razy słuchało się słowa typu „ten Grzywa to żadna rewelacja”. Proponuję jednak spytać się o zdanie kogoś, kto miał przyjemność współpracować z nim w jednym zespole, lub zwyczajnie… zagrać przeciwko niemu. Wtedy wszystkie umiejętności Marcina wychodzą na jaw. I właśnie tę niewątpliwą smykałkę do piłki nożnej sześcioosobowej dostrzegli… sternicy reprezentacji Polski. Nieprzypadkowo Grzywa regularnie w niej występuje, dumnie nosząc na plecach numer 10. I pomimo iż jest on nie rzucającą się w oczy ikoną RED BOXu, tak po prawdzie jego rozpoznawalność związana jest głównie z występów z orzełkiem na piersi. Co nie zmienia w nim potrzeby cotygodniowych wizyt na Rapidzie, gdzie jak nikt inny ma on prawo czuć się jak w swoim drugim domu…

Krzysztofa Pieczyńskiego znają chyba wszyscy. Aktualny radny miasta Katowice, czynnie działający w samorządzie, stały bywalec (w różnych rolach) największych imprez w stolicy Górnego Śląska. Wielki kibic piłki nożnej, osoba przy której nie można przejść obojętnie (niekiedy określany mianem celebryty), oraz… wielki przyjaciel Ligi RED BOX. Od pierwszego sezonu zmagań na Rapidzie, Krzysiek był razem z nami. Najpierw jako szeregowy zawodnik Ratusza Katowice, z czasem przejmujący władzę w tej drużynie coraz bardziej. Pod koniec swojej przygody, z uwagi na nieustające kontuzje, Pieczyński przejął rolę menedżera, który skupiał się głównie na kwestiach organizacyjnych. A że w środowisku piłkarskim miał (i ciągle ma) wielu przyjaciół, ekstraligowa kadra Ratusza wypełniona była po brzegi gwiazdami. Sam „Andrut” o ile zdrowie pozwalało robił wszystko aby wspomagać swoich zawodników, choć coraz częściej poprzez wspomniane urazy musiał to robić z pozycji bramkarza. A że i stanie między słupkami nie było mu nigdy obce, potrafił się odnaleźć również i w tej roli. Do dzisiaj w różnych meczach pokazowych zakłada rękawice bramkarskie i tylko niezwykle szkoda, że z uwagi na nadmiar przeróżnych obowiązków nie ma czasu aby pojawiać się na Rapidzie. Ciekawe co by się musiało stać, aby Pieczyński raz jeszcze zmontował Ratusz Team. Zderzenie starych i zasłużonych gwiazd RED BOXu z „nową gwardią” z pewnością urozmaiciłoby całą Ligę. Kto wie, może w „Andrucie” ciągle kiełkuje myśl o złotym medalu Ekstraligi…

Jednym z wiernych kompanów „Andruta” i przez wiele sezonów „twarzą” Ratusza Team był Tomasz Szpyrka. Bez dwóch zdań, swego czasu był to niezwykle solidny gracz ekstraligowy. Niestety, nie wykonał on ostatniego kroku aby zostać jej gwiazdą, gdyż na przeszkodzie co rusz stawały mu mniejsze lub większe kontuzje. Gdy tylko Szpyrka był zdrowy, świetnie uzupełniał robiących dużo szumu „gwiazdorów” Ratusza. Może jego gra nie była widowiskowa, ale bardzo efektywna jeśli chodzi o ciężką pracę na całej szerokości boiska. A oprócz tego, że Tomek lubił „taką grę”, dodatkowo jego momentami wybuchowy charakter idealnie uzupełniał rolę, jaką pełnił na murawie. Wielokrotnie miał on sporo kwestii do wyjaśnienia sobie z arbitrami. I pomimo iż na pierwszy rzut oka można było odnieść wrażenie, że niepotrzebnie w momentach uniesienia traci on jakże cenną w „klatce” zimną głowę – już w kolejnej akcji na nowo wskakiwał na wysoki poziom koncentracji. I to właśnie charakteryzowało Szpyrkę. Nie ilość, a jakość poszczególnych zagrań. Niezwykle szkoda, że kontuzje pokrzyżowały jego karierę na RED BOXie, bo pewnie i dzisiaj znalazłby czas aby ze swoimi licznymi przyjaciółmi pokazać młodzieży jak powinno się harować o każdy centymetr boiska.

Tomasz Brożek od zawsze kojarzony był z Węglo Smykiem, a następnie Cortiną Poland. Bardzo mądrze grający defensor, który pomimo dość przeciętnych warunków fizycznych, bezbłędnie radził sobie w walce nawet z dużo szybszymi, czy silniejszymi napastnikami rywala. Kluczem do zrozumienia jego fenomenu była niezwykle wręcz wysoka inteligencja piłkarska. Brożek niemal zawsze i w każdej sytuacji wybierał najlepsze rozwiązanie i choć jego gra była do bólu pragmatyczna, właśnie taką osobowość i umiejętności cenili koledzy z drużyny. Oczywiście gdy sytuacja tego wymagała potrafił podłączyć się do ofensywy, najczęściej z zaskoczenia wpisując się wtedy na listę strzelców. I pomimo iż w ostatnim czasie jego Cortina zakończyła (jak na razie) występy na Rapidzie, Tomek bardzo czynnie działa w występującej na poziomie Ligi Okręgowej Podlesiance Katowice. Sporo kwestii organizacyjnych spadło na jego barki, lecz doświadczenie uzyskane m.in. w Lidze RED BOX, w tej sprawie z pewnością pomaga dopinać mu na ostatni guzik wszelkie sprawy związane z funkcjonowaniem jednej z najważniejszych drużyn stolicy Górnego Śląska.

Tak naprawdę karierę Marcina Rosińskiego w Lidze RED BOX można podzielić na dwa etapy. Ten drugi to założenie koszulki Dentim Clinic, po którym niemal wszystko w jego piłkarskim życiu się zmieniło. Przed Tomaszem Kwiotkiem było wiele klubów, w których niezwykle uzdolniony, lecz bardzo knąbrny „Rosa” marnował swój potencjał. Na Rapidzie rozegrał on wiele porywających meczy, lecz przez wielu został on przekreślony, przykleiła mu się łatka „kolejnego zmarnowanego talentu”. Od momentu przejścia pod skrzydła Kwiotka aż do dzisiaj Rosiński funkcjonuje już jednak w innej rzeczywistości. Doskonałe występy w RED BOXie były bazą do wejścia przez niego na inny, nieosiągalny wcześniej poziom. Z wiecznie wykłócającego się o wszystko i bezkarnego „gwiazdorka” stał się on niemal perfekcyjnym zawodowcem, a powierzenie mu opaski kapitańskiej przez człowieka tak charyzmatycznego jak Kwiotek jest tego najlepszym podsumowaniem. I uczciwie trzeba przyznać, że kolejnych, niecodziennych wręcz sukcesów Dentim Clinic na arenie ogólnokrajowej nie byłoby bez takiego oblicza „Rosy”. W oka mgnieniu stał się on absolutnie jednym z topowych zawodników w piłce nożnej „sześcioosobowej” i chyba murowanym kandydatem do założenia (podobnie jak Grzywa) koszulki z orłem na piersi.

Tę koszulkę do spółki z Grzywą założył już Ariel Mnochy, który na przełomie roku 2010 i 2011 regularnie występował w barwach Old Boys Zabrze. Aktualnie to bez dwóch zdań jeden z najbardziej rozpoznawalnych napastników w naszym regionie. Chyba każdy, kto interesuje się piłką amatorską słyszał o Mnochym. RED BOX o jego umiejętnościach również mógł się jakiś czas temu przekonać, szkoda że jego przygoda z Rapidem trwała tak krótko. Ariel dał się zapamiętać jak gracz z „innej planety”. Chyba nikt nie miał takiej łatwości ze strzelaniem kolejnych bramek. Fakt, że nie miał on okazji do sprawdzenia się na tle ekstraligowców na pewno ma swoje znaczenie, lecz i tak odcisnął on na naszej Lidze swoje charakterystyczne piętno. Jesienią i wiosną pojawiał się on na każdym meczu zabrzan, również w każdym… wpisując się choć raz na listę strzelców. Przy czym tylko defensywa Biura Podróży Kajman-Travel zdołała ograniczyć jego popisy do jednej bramki. Pozostałe drużyny miały z Mnochym dużo więcej problemów, bo pomimo iż Old Boysi nie zawsze wygrywali – najlepszym zawodnikiem na murawie i tak był ich napastnik. Jesienią 2012 roku powrócił jeszcze na moment na Rapid, od tego momentu „rządząc i dzieląc” już w innych piłkarskich miejscach naszego województwa. Największym sukcesem Ariela z pewnością jest gra w reprezentacji Polski, gdzie patrząc na jego smykałkę do piłki nożnej „sześcioosobowej” zwyczajnie musiał w końcu trafić.

Radosław Gabiga, czyli jeden z bardziej rozpoznawalnych trenerów w naszym regionie również ma bogatą przeszłość w Lidze RED BOX. Razem z grupą swoich przyjaciół (do której należał m.in. były Prezes Zagłębia Sosnowiec Marek Adamczyk) współtworzył kilka projektów, z których największe piętno na naszej Lidze odcisnął Globtrans Katowice. Kapitan Gabiga był jego prawdziwą gwiazdą. Chyba nikt w historii RED BOXu tak doskonale nie radził sobie z grą „na ścianę”. Gdy tylko udało się zagrać mu piłkę w okolice bramki rywala, Radek zawsze znalazł sposób aby ją przetrzymać, a po chwili potężnym uderzeniem wpisać się na listę strzelców. O klasie jaką prezentował zarówno on jak i jego zespół stanowi fakt, że po awansie do Ekstraligi rozegrał w niej dwa bardzo dobre sezony. Nie udało się co prawda sięgnąć w nich po medal, lecz indywidualnie Gabiga wygrał klasyfikację na najlepszego strzelca. Poza miłością do piłki, czas naszego bohatera pochłania jego firma… Globtrans, której renoma wykracza już daleko poza nasze województwo. Prywatnie był to człowiek zawsze pogodny, który na Rapidzie pojawiał się… rekreacyjnie.

Kolejnym byłym świetnym zawodnikiem, a aktualnie trenerem jest Damian Galeja. Szkoleniowiec nowego narybku trenerów w Śląskim Związku Piłki Nożnej, a także trener reprezentacji naszego regionu, a kiedyś… niepokorny, ciągle dyskutujący z arbitrami lider Herkulesa. Pomiędzy rokiem 2010 a 2012 Galeja dał się poznać jako doskonały zawodnik, ale również i ciężki w kontaktach z sędziami lewonożny pomocnik. Chyba nikt nie przepadał za sędziowaniem Herkulesowi, właśnie ze względu na jego osobę. Klasa piłkarska to jednak całkiem inna „para kaloszy”. Wysoki, szczupły zawodnik, z doskonałą lewą nogą. Lata profesjonalnej gry w piłkę było u Galei widać niemal od razu. Większość podań kolegów trafiało właśnie do niego, był prawdziwym mózgiem poczynań ofensywnych bardzo ambitnego i nieźle radzącego sobie w RED BOXie zespołu. Aktualnie jak się rzekło ma dużo do powiedzenia w ŚZPNie, sam miałem okazję uczestniczyć w kursie trenerskim współprowadzonym właśnie przez niego. Nie przypominałem mu, że kiedyś tak mnie wkurzył, że z czerwoną kartką usunąłem go z boiska. Milczenie jest złotem…

Podobnie jak Pieczyński i Szpyrka, barwy Ratusza Team Katowice przywdziewał lata temu Waldemar Bojarun. Aktualny wiceprezydent Miasta Katowice występował na Rapidzie na samym początku istnienia RED BOXu. Nie był on pierwszoplanową postacią, gdyż ciężko było piłkarsko wybić się na tle prawdziwych gwiazd futbolu w wykonaniu sześcioosobowym. Pomimo tego, Bojarun bardzo często wspomagał swój zespół „z ławki”, przebogatym doświadczeniem stabilizując grę Ratusza w danym momencie. Ogromny szacunek jaki mieli do niego współpartnerzy nie brał się z niczego, gdyż pojedynczymi zagraniami nasz bohater potrafił czy to otworzyć drogę do bramki rywala, czy spokojnie przetrzymać piłkę w strefie atakowanej. Niezwykle miło, że wielokrotnie wspierający Ligę RED BOX Bojarun zanotował w niej swój epizod, gdyż z uwagi na liczne obowiązki wynikające z tak eksponowanego stanowiska nie sposób go już chyba będzie zachęcić do regularnego pojawiania się na popularnym Rapidzie.

 

Komentarze: 0



Archiwum Do góry
)

Komentarze

Dodaj komentarz


Komentarze


Uwaga

Redakcja serwisu RED BOX Amatorskie Ligi Piłkarskie nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.
)
foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień...

2018-06-10

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 9

2018-06-05

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 8

2018-05-27

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 7

2018-05-20

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 5

2018-04-29

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 4

2018-04-22

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 3

2018-04-15

foto

Cafe Red Box - Zima 2017/18 - Tydzień...

2018-02-27

foto

Cafe Red Box - Zima 2017/18 - Tydzień...

2018-02-13

RedboxTv Wszystkie filmy
)