Galerie



TA STRONA UŻYWA COOKIES.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w przeglądarce internetowej. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.
X

Red Box

Rozgrywki amatorskie
Sklep
RED BOX PIŁKARSKA AKADEMIA
RED BOX TV
Aktualnosci RED BOX
Aktualno¶ci
(

Bohaterowie RED BOXu (14)

Red Box Soccer

23.07.2018

 

Dzisiejszego dnia w „Bohaterach RED BOXu” przyjrzymy się zawodnikom, których śmiało można określić mianem gwiazd zmagań w Katowicach. Do takiego statusu dochodzili oni jednak latami – na początku swojej przygody z Rapidem… niczym szczególnym się nie wyróżniając. Zaskakujące, jak kolejne przegrane sezony przeobraziły ich w topowych graczy swoich drużyn, a czy powodem takiego stanu rzeczy była eksplozja talentu, czy nabranie jakże cennego doświadczenia – nie sposób jednoznacznie określić…

Sztandarowym przykładem drogi na szczyty RED BOXu jest Łukasz Pawłowski. Aktualny król strzelców Pierwszej Ligi grupy B w szeregach Krysława S.C., swoją przygodę z naszą ligą rozpoczynał w Art-Kamie. I pomimo iż już… pięć lat temu widać było jego smykałkę do gry w ataku, mizerne warunki fizyczne (co z uwagi na fakt, iż stawiał on wtedy dopiero swoje pierwsze kroki w rywalizacji z seniorami nie dziwi) uniemożliwiały mu rozwinięcie skrzydeł. Z biegiem lat i „fizyczność” Pawłowskiego (co naturalne) zaczęła ulegać sporym zmianom, w końcu po epizodach w Goblinach przygarnął go Rafał Szenowski i rosnący w siłę Komandor Śląsk. Tam Pawłowski wykonał kolejny krok do przodu. Co prawda w sporych sukcesach tej drużyny nie grał on „pierwszych skrzypiec”, to w roli trzeciej lub nawet czwartek opcji w ataku spisywał się doskonale. Aktualnie „Komar” to już topowy napastnik RED BOXu, na którym śmiało można budować każdy zespół. Po kolejnym epizodzie w Wolf Sigmie-Dara zasilił on szeregi Krysława, z którym już wkrótce podejmie rywalizację w najwyższej klasie rozgrywkowej. I jakoś nie sposób nie zaryzykować stwierdzenia, że jest to doskonałe miejsce do spuentowania tej długiej i pełnej wybojów drogi od niepozornego gracza Artura Wojciechowskiego, do topowej gwiazdy całej ligi…

Podobnie jak Pawłowski, już wkrótce swoje umiejętności w gronie najlepszych sprawdzi Marcin Borkiewicz. Przez wiele lat nic nie wskazywało, że kiedykolwiek zobaczymy go w „klatce”. Wspólnie z grupą znajomych dawno temu założył FC po nalewce, które niestety nie aspirowało do czołowych miejsc na koniec sezonu. Była to sympatyczna grupa ludzi, która jednak nie potrafiła regularnie wygrywać większości meczy. Jesienią 2017 roku nastąpił jednak rozpad. Borkiewicz zdecydował się założyć swój autorski projekt pod nazwą Geo-Profit, który… niemal natychmiast „odpalił”. Doskonałe wyczucie w doborze zawodników sprawiło, że drużyna z miejsca stała się bardzo groźna, a dziś jest już po „srebrnej” wiośnie – efektem której awans do Ekstraligi. A sam Marcin również indywidualnie prezentuje się znacznie korzystniej. Lata trudnych przeżyć na Rapidzie wyraźnie go zahartowały. Jak mało kto potrafił z tych lekcji wyciągnąć odpowiednie wnioski i dzisiaj zwyczajnie nie popełnia już tylu błędów co przed laty. Taka postawa zawsze budzi szacunek, choć dla niego i tak najwyższą nagrodą jest możliwość wejścia do „klatki” jako ekstraligowiec…

Mateusz Kuśka w RED BOXie jest już przeszło 7 lat. To szmat czasu, a co jeszcze bardziej imponujące – w okresie tym przywdziewał barwy ledwie dwóch drużyn. I właśnie w taki sposób należy ocenić jego karierę na Rapidzie. W Finimondo był kluczową postacią. Wiele razy miałem możliwość rywalizacji przeciwko Mateuszowi i jego kolegom, dlatego naocznie przekonałem się jak groźnym w ofensywie był on snajperem. Pomimo dziesiątek bramek wbitym przez te osiem sezonów, jego drużyna nie potrafiła wyskoczyć ponad przeciętność. A sam Kuśka w tłumie podobnych zawodników zwyczajnie nie miał możliwości wykonania kroku do przodu. Przełom w jego przygodzie z naszą Ligą nastąpił Wiosną 2015 roku. Niespodziewanie zasilił on wtedy szeregi Marmozety Pigmejskiej FC, czyli nowego projektu Krzysztofa Szymały. Trzy lata później drużyna ta jest ekstraligowcem pełną gębą, a każdy zawodnik obecnego MPFC jest doskonale rozpoznawalny w środowisku RED BOXu. Z perspektywy czasu transfer ten uratował karierę Kuśki. Co prawda strzelanie kolejnych bramek nie przychodzi mu już tak łatwo jak kiedyś, lecz jest to jak najbardziej zrozumiałe. Z najlepszymi gra się znacznie trudniej, lecz nie zmienia to faktu, że sam Szymała z pewnością na ogromny plus z perspektywy czasu ocenia ten dość zaskakujący wtedy transfer.

Janusz Małek, czyli aktualnie jeden z liderów Tyskich Browarów Książęcych w RED BOXie jest chyba „od zawsze”. Takie wrażenie przynajmniej mam ja, gdyż jak dziś pamiętam jego pierwsze występy na Rapidzie. Wiele lat temu była taka drużyna Browarek. W jej premierowym sezonie miałem okazję wielokrotnie jej sędziować i właśnie tam poznałem „Jasia”. Nie był to bardzo ambitny projekt nastawiony na wynik. Nie wiem czy był to zespół „zakładowy”, czy grupa przyjaciół spotykająca się aby pokopać w piłkę, ale wyniki przez kilka sezonów ich przygody z RED BOXem były przeciętne. A sam Małek nie prezentował się jak ktoś, kto z czasem stanie się jednym z najbardziej rozpoznawalnych zawodników na Rapidzie. Co prawda umiejętności mu nie brakowało, lecz nie było to nic co zwiastowało dzisiejszy status gwiazdy. Oczywiście lubił sobie podyskutować z arbitrami, lecz tuż po zakończeniu meczu pokazywał swoją „prawdziwą” twarz. Sam jednak zawsze powtarzał, że na boisku nie poznaje samego siebie, co wielokrotnie wpędzało go w kartkowe kłopoty. Po zasileniu składu Browarów Tyskich i sam Małek „urósł”. Dużo lepsi partnerzy znacząco wywindowali jego poziom grania, bez dwóch zdań jest on „sercem” aktualnie topowego zespołu naszej Ligi. Poza boiskiem jest bardzo rozmownym i kulturalnym człowiekiem, który zawsze znajdzie czas aby podyskutować z sędziami, organizatorami czy innymi zawodnikami – przez lata „bycia” w RED BOXie trochę przyjaciół się Małkowi nazbierało…

Aktualny kolega z drużyny Małka – Adrian Sopicki – w RED BOXie wierny jest od początku barwom Browarów Tyskich. Przez wiele lat niczym szczególnym na boisku się on jednak nie wyróżniał. Na tle Rafała Twardowskiego, Grzegorza Chrząścika, Pawła Stachy czy innych, „Adi” zawsze pozostawał w cieniu. Jego gra była bardzo efektywna, lecz nie wskakiwała na poziom zarezerwowany dla gwiazd. Wiele sezonów gry Tyskich to również wiele i zmian kadrowych. Pomimo iż trzon drużyny stanowią dziś „starzy znajomi”, to wielu ciekawych graczy (niegdyś odpowiedzialnych za wynik), próżno szukać w protokole sędziowskim. A sam Sopicki swoją regularnością i solidnością w końcu wyrósł na kluczowego zawodnika drużyny. Sporo dodatkowych obowiązków związanych z opaską kapitana (dogrywanie kwestii organizacyjnych) jeszcze bardziej umocniło jego pozycję, która na dziś dzień z pewnością jest kluczowa dla sukcesów zespołu. To bardzo oryginalny gracz. Doskonale spisuje się praktycznie na… każdej pozycji na boisku (również w bramce) i tylko jedna rzecz przez te lata nie uległa zmianie. Cały czas jego poczynania są mało widowiskowe, lecz w odróżnieniu od przeszłości – każdy dzisiaj wie już kto to jest Adrian Sopicki…

Adriana Świerzego wszyscy kojarzą z ekstraligowego Pubu Szacun Katowice. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, jak długą i pełną wybojów drogę przebył on do regularnej rywalizacji w „klatce”. Sam projekt Pubu Szacun zapoczątkował (wcześniej „błąkając” się po różnych klubach) wiosną 2012 roku. Przez wiele sezonów nie była to ekipa do walki o medale. Sam Świerzy co prawda wyróżniał się pełnym zaangażowaniem na każdym centymetrze boiska, lecz nie miało to przełożenia na wyniki. Regularna gra i sukcesywne zastępowanie odchodzących zawodników „młodymi gniewnymi” pomału odmieniała „szacunów”, których przygoda bardzo niespodziewanie zakończyła się na kilku sezonach w najwyższej klasie rozgrywkowej. A sam kapitan był doskonałym świadectwem przeobrażenia Pubu. W ostatnich latach gry stał się on prawdziwą gwiazdą, która nawet na tle najlepszych drużyn dawała zespołowi ogromną jakość. Prywatnie kilkukrotnie użyczył nam swojego klubu – Pubu Szacun – na zakończenia sezonu. Bardzo pogodny, zawsze skory do dyskusji i niezwykle szkoda że wraz z zamknięciem lokalu na „Gwiazdach” i sam Pub Szacun Katowice opuścił szeregi drużyn rywalizujących w katowickim RED BOXie.

 

Komentarze: 0



Archiwum Do góry
)

Komentarze

Dodaj komentarz


Komentarze


Uwaga

Redakcja serwisu RED BOX Amatorskie Ligi Piłkarskie nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.
)
foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień...

2018-06-10

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 9

2018-06-05

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 8

2018-05-27

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 7

2018-05-20

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 5

2018-04-29

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 4

2018-04-22

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 3

2018-04-15

foto

Cafe Red Box - Zima 2017/18 - Tydzień...

2018-02-27

foto

Cafe Red Box - Zima 2017/18 - Tydzień...

2018-02-13

RedboxTv Wszystkie filmy
)

Nasi partnerzy

Ładowanie sponsorów

Projekt i wykonanie: Hive Sports & Media