Galerie



TA STRONA UŻYWA COOKIES.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w przeglądarce internetowej. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.
X

Red Box

Rozgrywki amatorskie
Sklep
RED BOX PIŁKARSKA AKADEMIA
RED BOX TV
Aktualnosci RED BOX
Aktualno¶ci
(

Bohaterowie RED BOXu (11)

Red Box Soccer

23.07.2018

 

Kontuzje to niestety nieodzowny towarzysz sportowców, także tych amatorskich. Nie ma na świecie nic bardziej przykrego dla człowieka, niż zewnętrzne ograniczenie wynikające z niedomagającego organizmu. Również w RED BOXie kariery kilku doskonałych wręcz zawodników zostały zahamowane przez poważne urazy. Pomimo iż robili oni wszystko aby wytrwać w zdrowiu i realizować swoją pasję na Rapidzie – w tej nierównej walce skazani byli na porażkę. Nie będzie to przyjemny odcinek „Bohaterów RED BOXu”, ale życiem, także te związane z Amatorskimi Ligami Piłkarskimi nie zawsze usłane jest różami…

Sztandarowym przykładem człowieka, który ma pełne prawo nienawidzić swoich kolan jest Maciej Kiesler. Jego przypadek znam doskonale, gdyż przez lata wspólnej rywalizacji na boisku (kiedy jeszcze próbował walczyć z kontuzjami) poznaliśmy się bardzo dobrze, do dzisiaj darząc siebie wzajemnym szacunkiem. Przed laty Maciek założył swoją RED BOXową drużynę o nazwie GALEN FC. Nie była to ekipa do walki o Ekstraligę, ale na niższym poziomie potrafiła sobie radzić całkiem nieźle. Absolutną jej gwiazdą był właśnie Kiesler, który jako napastnik wyróżniał się dość przeciętną techniką, ale przy tym doskonałą szybkością i łatwością w aplikowaniu kolejnych bramek. Zawsze fair, po meczu bez względu na wynik życzliwy, dobry kolega. Pod koniec GALENu zaczęła się jego tragedia. Najgorszy w tej historii jest fakt, że nie udało mu się powrócić do pełni zdrowia, pomimo tego iż… żona Maćka i jego teść prowadzą jedną z największych klinik rehabilitacyjnych w tej części kraju. Stawiani są w niej na nogi reprezentanci Polski, olimpijczycy, nie mówiąc już o „szeregowych” piłkarzach. Niestety, Kieslerowi nie udało się pomóc. Kilka razy próbował wrócić na Rapid, miał nawet serię (w barwach IK-Serwis) dłuższych występów, lecz koniec końców zdrowie przegrało tę nierówną walkę. Nie zmienia to faktu, że i tak wiele osób pamięta go z całej masy strzelonych bramek i taki obraz Maćka zostanie w RED BOXie utrwalony na zawsze.

Kolejny zawodnik, którego będziemy na zawsze pamiętać tylko z dobrych chwil to Maciej Kręblewski. Moje pierwsze spotkanie z tym twardym zawodnikiem Rockwellu miało miejsce podczas Śląskiej Ligi Halowej. W jednej z akcji udało mi się uciec mu do linii bocznej, po czym Maciek… zagraniem „bark w bark” praktycznie „wprasował” mnie w drabinki stojące metr za boiskiem… Po tak bolesnym (oczywiście dla mnie) otwarciu naszej znajomości, nastąpiło dobrych kilka kolejnych sezonów wzajemnego szacunku, gdyż przy każdej okazji miałem możliwość zamienienia z Kręblewskim kilku słów. I taki właśnie był to człowiek. Na murawie (czy parkiecie) bardzo twardy, poza nim – grzeczny, chętnie dyskutujący na każdy temat. Pozostali ligowcy na pewno pamiętają go z całej serii udanych meczy. Szczególnie zimą należał on do topowych zawodników całego RED BOXu, w pojedynkę wygrywając dla swojej drużyny masę meczy. Stosunkowo niedawno jego przygoda wogule ze sportem została zahamowana w sposób brutalny. Udar mózgu z miejsca zmienił życie całej rodziny Maćka, dlatego dzisiaj nie życzymy mu kolejnych epickich meczy w Lidze RED BOX, a zwyczajnie dużo zdrowia, bo jak mawiała każda nasza babcia czy dziadek – „zdrowie jest najważniejsze”.

Sebastian Cukier i jego All Boysi to spory kawał bogatej historii RED BOXu. Na początku ich istnienia prawdziwą gwiazdą formacji ofensywnej był Jacek Dziedzic. Przez kilka sezonów zawodnik ten był nie do upilnowania, chyba nikt nie miał takiej łatwości w hurtowym strzelaniu bramek jak on. Pamiętam mecz pomiędzy naszymi drużynami. Wiedzieliśmy jak gra Jacek, więc uwaga całej naszej defensywy spersonalizowana była na niego. Przy jednym z rzutów rożnych miał oczywiście krycie indywidualne, lecz chwilę potem strzelił nam bramkę uderzeniem… piętą, będąc w wyskoku tyłem do naszej bramki. Z kamienną twarzą Dziedzic odsyłał z bagażem kilku goli kolejnych rywali teamu „Cukierro”, w swojej topowej formie zwyczajnie nie sposób go było zatrzymać. Niestety, jego historia nie ma happy-endu. Jak rozpoczęły się jego problemy z kontuzjami, tak… nie przestały go gnębić. Zmęczony ciągłym użeraniem się ze swoim organizmem Jacek w końcu odpuścił przygodę z piłką, będąc kolejną gwiazdą „szklanką” katowickiego RED BOXu, który sukcesy swoich przyjaciół z boiska (jak na przykład Roberta Kocura i jego Golden Teamu) zmuszony jest oglądać jako postronny kibic.

Na samym początku historii Bonito z katowickim RED BOXem, to nie Adrian Gałdecki, bracia Jokel, czy Mariusz Werner liderowali ekipie z Murcek. Zawodnikiem, którego gra w największym stopniu przekładała się na kolejne zwycięstwa był Krzysztof Trzaskalski. Na murawie odznaczał się on od partnerów przede wszystkim… łysiną, a także ogromnym zaangażowaniem w każdy aspekt gry. „Trzaska” w pocie czoła pracował przez całe 50 minut, będąc mózgiem, ale i sercem poczynań Bonito. Niestety, sielanka nie trwała zbyt dużo, gdyż na równi z ambicją Trzaskalskiego szły niestety kolejne kontuzje. I pomimo charakteru „walczaka”, ciągła walka o powrót do gry wydawała się nie mieć końca. Jak już udało się wyleczyć jeden uraz, bardzo szybko pojawiał się kolejny. W końcu, całkiem niedawno nastąpił powrót na Rapid tego nietuzinkowego zawodnika. Wydawało się, że pomimo ustabilizowanej już kadrowo ekipy Ariela Kowalskiego, Krzysiek znajdzie w niej miejsce dla siebie. W kolejnych pojedynkach prezentował się bardzo dobrze, aż w końcu… w jednym z meczy tak się „załatwił”, że z murawy Rapidu musiała go „zbierać” karetka. Znając bardzo mocny charakter Trzaskalskiego zapewne raz jeszcze powalczy on o powrót do gry, miejmy nadzieję że tym razem wyraźny pech w końcu zacznie go omijać szerokim łukiem.

Z pewnością jedną z dużych gwiazd RED BOXu był przez lata Piotr Piskuń. Wydaje się jednak, że gdyby nie seria drobnych, ale uciążliwych kontuzji – mógłby on jeszcze mocniej zapisać się w historii naszej Ligi. Był to typowy człowiek od „czarnej roboty” w Alanie Katowice. Mało widoczny, lecz bardzo produktywny w każdym aspekcie gry. Jego „konikiem” było indywidualne krycie gwiazd drużyn przeciwnych, które przy „Pepie” zazwyczaj niewiele mogły zrobić. Szybki, zwinny, pomimo dość przeciętnych warunków fizycznych bardzo mocno trzymający się na nogach zawodnik sprawiał, że liderzy Alana więcej akcentów mogli przesuwać do ataku. I choć Piskuń strzelał sporo goli, jego domeną była defensywa, w której czuł się jak ryba w wodzie. Niestety, wspomniane kontuzje wynikające z wielu lat gry na różnych szczeblach juniorskich okazały się bardzo kłopotliwe i to głównie przez nie ciągle jeszcze bardzo młody Piotrek od wielu lat nie bawi się w piłkę nożną nawet w wykonaniu amatorskim.

Grzegorz Chrząścik co prawda nie przegrał jeszcze swojej walki o regularne pojawianie się na meczach Ligi RED BOX, lecz w ostatnich sezonach kolejne urazy mocno ograniczyły jego występy w składzie Browarów Tyskich. Jak już udaje się mu ominąć poważniejsze kontuzje, bez dwóch zdań jest topowym napastnikiem całej Ligi. Szczególnie zimą Chrząścik praktycznie w każdym meczu decyduje o obliczu widowiska, potrafiąc strzelić bramkę niemal z każdej pozycji. Jak ulał pasuje on do swoich kompanów z zespołu. Lata wspólnej gry wykształciły w nich takie schematy, którymi potrafią zaskoczyć nawet najtrudniejszego przeciwnika. Niestety po drugiej stronie medalu są wspomniane urazy Grzegorza. Szczególnie w ostatnich sezonach przybrały one na sile i tak naprawdę nie sposób dziś precyzyjnie ocenić jaka czeka go przyszłość. Jeżeli przekreśliłyby one kolejne występy w RED BOXie, jego absencja będzie niezwykle bolesna nie tylko dla Browarów, ale i całej ligi, której błyskawiczny z piłką przy nodze Chrząścik nadal (pomimo okazjonalnej gry) jest wielką gwiazdą.

Niezwykle pechowo potoczyły się RED BOXowe losy Mateusza Ziółkowskiego. Przed wieloma laty do spółki z Krzysztofem Pindurem i Januszem Małkiem stanowił on o sile Browarka. Pomimo iż jego rola na pierwszy rzut oka była marginalna, bardzo solidne występy „w cieniu” liderów wypracowały mu markę solidnego rzemieślnika. Pomimo rozpadu tego zespołu, nadal występował on razem z Pindurem, ich wspólne akcje napędzały niemal każdy atak SajSoftu. I taka sielanka trwała dobrych kilka lat, aż w końcu tego bardzo „technicznego” pomocnika zaczęły dopadać pierwsze poważniejsze urazy. I gdy wydawało się, że wraz z końcem SajSoftu nie zobaczymy już na Rapidzie popularnego „Ziółka”, dosłownie kilka sezonów temu przypomniał sobie o nim Rafał Sacha. Gra u boku jednej z legend RED BOXu reaktywowała karierę Mateusza. W barwach Śląska przypomniał on o sobie całemu środowisku, z czasem stabilizując swoją formę na poziomie wyższym niż za swoich najlepszych lat w Browarku i SajSofcie. Kolejna, tym razem dużo niestety poważniejsza kontuzja zastopowała jego przygodę na Rapidzie, do dziś dzień nie sposób precyzyjnie określić daty jego powrotu do zdrowia. Miejmy nadzieję, że jednak w końcu uda mu się przezwyciężyć wszystkie przeciwności losu i raz jeszcze pojawi się na meczu Śląska aby pomóc mu w walce o Esktraligę.

Komentarze: 0



Archiwum Do góry
)

Komentarze

Dodaj komentarz


Komentarze


Uwaga

Redakcja serwisu RED BOX Amatorskie Ligi Piłkarskie nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.
)
foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień...

2018-06-10

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 9

2018-06-05

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 8

2018-05-27

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 7

2018-05-20

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 5

2018-04-29

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 4

2018-04-22

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 3

2018-04-15

foto

Cafe Red Box - Zima 2017/18 - Tydzień...

2018-02-27

foto

Cafe Red Box - Zima 2017/18 - Tydzień...

2018-02-13

RedboxTv Wszystkie filmy
)