Galerie



TA STRONA UŻYWA COOKIES.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w przeglądarce internetowej. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.
X

Red Box

Rozgrywki amatorskie
Sklep
RED BOX PIŁKARSKA AKADEMIA
RED BOX TV
Aktualnosci RED BOX
Aktualno¶ci
(

Bohaterowie RED BOXu (6)

Red Box Soccer

17.07.2018

Kapitanów drużyn występujących w RED BOXie można podzielić na kilka kategorii. Jedni mecze swoich drużyn oglądają zza linii końcowej, natomiast większość aktywnie bierze udział w walce o ligowe punkty. I w tej drugiej grupie są zarówno osoby młode, jak i te niezwykle doświadczone - którym właśnie przyjrzymy się dzisiaj. Każdy z opisanej poniżej szóstki graczy może być wzorem dla młodego pokolenia, gdyż pomimo wielu przeżytych wiosen - swoją charyzmą i doskonałą formą fizyczną bryluje (lub brylował) na katowickim Rapidzie.

Mało kto kojarzy zawodnika nazywającego się Zdzisław Skupień. Jak zapyta się jednak o "Efyja" - zdecydowana większość ligowców od razu będzie miała przed oczami widok niewysokiego, krępego, wiecznie żującego gumę, ale i uśmiechniętego oraz niezwykle życzliwego lewonożnego obrońcę. Pomimo iż od kilku sezonów swoją osobowością czaruje on w innych miejscach niż popularny Rapid - liga RED BOX zawsze będzie jego drugim domem. Kilkanaście sezonów pobytu "Efyja" w naszej lidze odcisnęło na nas wszystkich bardzo wyraźne piętno, gdyż obok jego niezwykle charakterystycznego stylu bycia zwyczajnie nie sposób przejść obojętnie. Jak zawodnik był niezwykle zadziorny, robiący wszystko aby jego autorskie UNITED walczyło o najwyższe cele w RED BOXie. I pomimo iż z pewnością jego kariery nie można określić jako nieudanej - ambitny Skupień na pewno celował nawet w złoty medal Ekstraligi. Po początkowo dość szorstkiej przyjaźni z Tomaszem Caputą i jego Aurolandem, z czasem projekt ten wyraźnie "zaiskrzył" - do dzisiaj wspólnie trzyma się razem rywalizując o tytuły poza stolicą Górnego Śląska. Nie sposób przytoczyć wszystkich ciekawych historyjek o naszym bohaterze. Ja sam pamiętam ich z... kilkanaście, lecz i tak na pierwszym planie były zawsze doskonałe dowcipy "Efyja". Opowiadał je w taki sposób, że nie sposób było powstrzymać się od rechotu. Nawet, jeżeli w ustach kogoś innego merytorycznie nie były on wogule śmieszne...

Mój pierwszy kontakt z Markiem miał miejsce podczas meczu naszych drużyn (Browary Tyskie - RR Pojekt) w ramach Śląskiej Ligi Halowej. W czasie pierwszych kilkudziesięciu sekund, Hołdowicz zarobił... dwie żółte kartki, błyskawicznie opuszczając parkiet. I w ciągu pierwszych kilku lat gracz ten bardzo często zaznaczał swoją obecność w RED BOXie w taki właśnie sposób. Oprócz doskonałej gry między słupkami, był regularnym "kartkowiczem", co jednak było dowodem na pełne oddanie drużynie prezentowane przez niego w każdym ligowym meczu. Poza murawą, jak w większości takich przypadków, Marek wielokrotnie w bardzo ciekawy sposób opowiadał przeróżne historie. Doskonale pamiętam jego świetne występy w turniejach zakładowych, gdzie nie raz był nieoczekiwanym bohaterem reprezentacji Browaru Tyskiego. I pomimo iż z czasem oddał część władzy w drużynie, Sopicki, Małek czy "Twardy" ciągle mogą liczyć na jego doświadczenie, które raz na jakiś czas jest również potrzebne... i w polu ekstraligowca.

Bez dwóch zdań Arkadiusz Kłobukowski jest osobowością, z której powinien brać przykład każdy młody zawodnik szukający wzoru do naśladowania. Będący w RED BOXie praktycznie "od zawsze" kapitan Atrii to uosobienie kultury osobistej, szacunku do przeciwnika, oraz doskonałej formy fizycznej. Do dziś dzień toczy on regularną rywalizację z dużo młodszymi przeciwnikami, o których nie sposób powiedzieć, że... mogli by być jego dziećmi. A wszystko przez to, że Arek ma szansę przez RED BOXowe życie iść ze swoim synem Kamilem, który po wielu latach współnej gry... jest już weteranem naszej Ligi. Ten naoczny dowód tylko podkreśla uznanie dla seniora rodu, którego chyba nigdy nie poniosły nerwy podczas kolejnych meczów na katowickim Rapidzie. Lojalność względem organizatorów, ale i kolegów z drużyny (trzon Atrii od lat się nie zmienia) to cechy bardzo w dzisiejszym świecie rzadkie, a objawiają się one w tak prozaicznych rzeczach jak np. przywitanie się przed meczem i pożegnanie po każdym z nich, kiedy to Kłobukowski obecny jest na Rapidzie. Mamy nadzieję, że takie ikony nadal będą podnosić jakość Ligi RED BOX, a pomimo iż samej Atrii daleko dzisiaj do formy w jakiej awansowała ona do Ekstraligi - sam Arek jest jak wino, im starszy - tym lepszy.

Poza ciągle walczącym w RED BOXie Tomaszem Kopcem, chyba nikt nie zasłużył sobie na miano "Prezesa" bardziej niż Artur Wojciechowski. To on stoi za projektem Art-Kam, który przed niemal dziesięcioma laty zadebiutował w naszej Lidze. Była to drużyna oparta na kilku weteranach, uzupełniona nastoletnim synem Artura i całą plejadą jego bardzo zaawansowanych piłkarsko rówieśników. To właśnie w Art-Kamie pierwsze kroki w RED BOXie stawiali Łukasz Pawłowski, Maciej Danecki, czy cała masa innych, doskonale znanych w późniejszych latach gwiazd zmagań na Rapidzie. Wojciechowski jako pierwszy dał im możliwość zaistnienia w ligach amatorskich, co z pewnością pokazuje jak duży dryg do wyszukiwania talentów miał "Prezes". Z czasem kłopoty kadrowe dawały się coraz bardziej we znaki, aż w końcu pomimo wiosennej (2015 rok) reaktywacji - projekt Art-Kamu został zamknięty na dobre. A sam Wojciechowski na murawie był uosobieniem lidera. Pomimo iż to "młodzi" ciągnęli wynik, w kluczowych momentach jego zagrania i charyzmatyczne podrywanie chłopaków do boju ratowały Art-Kam.

Rozgrywający w RED BOXie swój ostatni sezon Jesienią 2013 roku ESAB, od zawsze był kojarzony z osobą Andrzeja Raszyka. Wszystkie kwestie organizacyjne załatwiał właśnie on, również i na boisku będąc ważnym elementem układanki "żółtych". Najczęściej występował on w formacji ofensywnej, będąc uzupełnieniem dla liderów: Ryszarda Barana i Norberta Dziwosza. I właśnie kiedy któryś z tej dwójki miał słabszy dzień, zawsze mógł liczyć na dobre zagrania ze strony Raszyka. A on pomimo iż z oczywistych względów nie przebiegał w czasie meczu wielu kilometrów, zawsze potrafił się odnaleźć w momentach kryzysowych. Dzięki ogromnej boiskowej inteligencji niemal zawsze wybierał on najlepsze rozwiązanie, które niekoniecznie kończyło się zdobyciem przez Raszyka bramki. Był to typowy "cichy" lider zespołu, taki, którego gra była bardzo mało widoczna, lecz niezbędna do wygrywania. Do dziś dzień część graczy ESABu wspólnie kopie piłkę, lecz uważają iż już nie są w stanie podołać rywalizacji z młodszymi. Biorąc pod uwagę ogromne doświadczenie Raszyka i spółki, ciężko się z tym stwierdzeniem jednak zgodzić...

I ostatnią na dziś postacią jest Tadeusz Gołman. Bez dwóch zdań jest to kolejna z niezwykle zasłużonych dla RED BOXu postaci, która po latach prowadzenia FC Szacun Pubu (czy jego innych nazw, jak na przykład FC Chupacabra), w ostatnim sezonie "zacumował" w WSD. O Tadku i jego ekipie można by pisać godzinami. Podobnie jak "Efyj", tak i z nim związana jest cała masa anegdot. Chyba żadna drużyna tak licznie nie jest w niemal każdym meczu wspierana przez rodziny poszczególnych zawodników. Jak tylko "szacuny" pojawiali się na Rapidzie, grupę kibicowską tworzyły: dziewczyny, żony, dzieci, wnuki, córki czy wnuczęta Gołmana i spółki. A sam Tadek nad wszystkim pieczołowicie sprawował kontrolę, dość powiedzieć że śmiało można go określić mianem "seniora rodu". Przez lata dogrywał on piłki synowi Martinowi, harował w defensywie z zięciem Krakowskim, o żonie i córce z wnuczętami na trybunach nie wspominając. Fantastyczny był (jest) to widok, jak wszyscy bawią się wspólnie w RED BOXa. A i na boisku pomimo upływu lat Tadek ciągle robi swoje. Przeogromne doświadczenie znacząco ułatwia mu grę, bo pomimo iż nogi nie niosą go tak jak kiedyś - bardzo mądrym ustawianiem się nadrabia wszystkie niedostatki. Prywatnie zawsze znajdzie czas aby podyskutować o "wszystkim", śmiało można go określić mianem jednego z największych przyjaciół Ligi RED BOX w Katowicach.

Komentarze: 2



Archiwum Do góry
)

Komentarze

Dodaj komentarz


Komentarze

Rafal Śląsk

2018-07-18 21:45

IP 89.64.6***

Fajnie że miałem przyjemność gościć Ciebie w mojej drużynie....I ten pamiętny rzut rożny w ostatniej minucie hehehe....Tego nie zapomnimy...Pozdro Efyj!

Efyj United

2018-07-17 22:20

IP 94.254.***

Wielkie dzięki za pamięć, byliście pierwszym domem, reszta się nie liczy, to tylko miejsca!!! Redbox miał atmosferę której nie ma nigdzie!!! Szacun Adaś za prowadzenie Redboxa!!!! RC

Uwaga

Redakcja serwisu RED BOX Amatorskie Ligi Piłkarskie nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.
)
foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień...

2018-06-10

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 9

2018-06-05

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 8

2018-05-27

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 7

2018-05-20

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 5

2018-04-29

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 4

2018-04-22

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 3

2018-04-15

foto

Cafe Red Box - Zima 2017/18 - Tydzień...

2018-02-27

foto

Cafe Red Box - Zima 2017/18 - Tydzień...

2018-02-13

RedboxTv Wszystkie filmy
)

Nasi partnerzy

Ładowanie sponsorów

Projekt i wykonanie: Hive Sports & Media