Galerie



TA STRONA UŻYWA COOKIES.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w przeglądarce internetowej. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.
X

Red Box

Rozgrywki amatorskie
Sklep
RED BOX PIŁKARSKA AKADEMIA
RED BOX TV
Aktualnosci RED BOX
Aktualno¶ci
(

Bohaterowie RED BOXu (3)

Red Box Soccer

12.07.2018

Dzisiaj na tapecie znalazły się osoby mocno kontrowersyjne. Na boisku niezwykle knąbrne, będące istnym postrachem części arbitrów. Nie da się ukryć, w niektórych meczach gwizdanie im było mało komfortowe, gdyż każda decyzja przeciwko ich drużynie wiązała się z serią wybuchowych czasami komentarzy pod adresem sędziego. Poza murawą każdy z nich miał jednak inną, dużo łagodniejszą "twarz", co pokazuje jak wielkie emocje towarzyszą meczom Ligi RED BOX i jak niektóre osoby zmieniają się tuż po pierwszym gwizdku zawodów.

 Bezapelacyjnym królem RED BOXowego "trash talkingu" jest Mariusz Cieślar. Łącznie przez aż 16 sezonów ten niezwykle twardy obrońca spędzał sen z powiek swoim przeciwnikom, jak i... sędziom przydzielanym na mecze Demetrixu (TOLa i innych nazw ekipy z Zawodzia). Jego bezpardonowe ataki (i notoryczne krytykowanie "krzywdzących" jego drużyną decyzji arbitrów) wielokrotnie kończyły się kartkami, lecz dodać należy, że jeśli o chodzi o same umiejętności piłkarskie - Cieślar nie raz w pojedynkę "wyciągał" wynik dla swojej drużyny. W razie potrzeby zajmował miejsce między słupkami, gdzie w zastępstwie podstawowego goalkeepera spisywał się bardzo często wybornie. Pomimo iż rok temu zakończył on swoją przygodę z RED BOXem, nie sposób zapomnieć tak oryginalnej postaci, która chyba na zawsze zdefiniowała wizerunek zawodnika całym sercem oddanego drużynie w której występował.

 Imperium Amatorzy i GRUPA Zarmen - te dwie bardzo zasłużone w RED BOXie drużyny łączy nazwisko Tomasza Nolewajki. Na Katowickim Rapidzie spędził on łącznie 10 sezonów, jeśli chodzi o umiejętności typowo piłkarskie dając się poznać z jak najlepszej strony. Pomimo iż nominalnie był obrońcą, bardzo często jego wypady do przodu przekładały się na bramki zdobyte przez jego zespół. Najwięcej jakości Nolewajka dawał w momentach krytycznych. Jego bardzo twardy charakter uniemożliwiał pogodzenie się z porażką, nie raz i nie dziesięć heroiczne zrywy kapitana działały cuda. Drugą "twarzą" Tomasza były jego pełne... werwy dyskusje z arbitrami. Ledwie garstka z nich była przydzielana na mecze jego drużyny, gdyż ci z mniejszym doświadczeniem byli najczęściej "zjadani" przez naszego bohatera. Po ostatnim gwizdku emanował on jednak życzliwością i realną oceną wszystkich wydarzeń na boisku. Do dzisiaj jego GRUPA ZARMEN rywalizuje w piłce "amatorskiej", oczywiście z centralną postacią w osobie Tomasza Nolewajki...

Podobnie jak Cieślar i Nolewajka, tak i Grzegorz Tonia miał wielu "fanów" w środowisku sędziowskim. Pomimo niewielkiego wzrostu, gracz ten zawsze na boisku "harował" za dwóch. Najczęściej ustawiany w ofensywnej formacji Wyzwolenia, strzelał wiele ważnych bramek. Cechą charakterystyczną jego zespołu były jednak... częste kłótnie pomiędzy zawodnikami. Gdy mecz nie układał się po ich myśli, nawet kapitan Krzysztof Śróda nie potrafił uspokoić nerwowej atmosfery. W takich sytuacjach oczywiście "swoje" obrywał również i sędzia, a że akurat Tonia bardzo celnie potrafił punktować "błędy" arbitrów - niewielu z nich uśmiechało się na myśl o meczu Wyzwolenia. Ja osobiście nigdy nie miałem z nimi większych kłopotów. Wielokrotnie rywalizowaliśmy na boisku, a i podczas "gwizdania" zarówno od Grzegorza jak i jego kolegów dawało się odczuć szacunek. Tonia to kolejny przykład ogromnego serca wkładanego w każdą minutę przebywania na boisku, co niekiedy kończy się okazaniem "drugiej twarzy" - całkiem odmiennej od kulturalnego, obytego w świecie człowieka jakim jest on na codzień.

Marcin Rożek to przede wszystkim jeden z lepszych bramkarzy jacy przewinęli się przez Rapid. Zaczynał on w Tukanie, następnie rządził i dzielił w AKSie, poprzez HUNGER-BUD trafiając na dłużej do SM Silesii. Wiele lat na ekstraligowym froncie umocniło jego wysoką pozycję w hierarchii goalkeeperów RED BOXu, a charyzma jaką epatował między słupkami wielokrotnie zagrzewała kolegów do walki. Z wiekiem Rożek wyraźnie "zluzował", ale szczególnie podczas gry we wspomnianym AKSie miał chwile wybuchów. Kilkukrotnie bardzo mocno i stanowczo powiedział on sędziom co myśli na ich temat. Sama jego postura wzbudzała szacunek, a jak do tego dochodził bardzo doniosły głos bramkarza - nieraz pod arbitrami.. uginały się nogi. W większości meczy nie było jednak takich "przebojów", a poza murawą Rożek jak i pozostali bohaterowie tego artykułu wielokrotnie z uśmiechem na ustach opowiadał o wspomnianych powyżej "akcjach".

Marcin Chwiendacz w Lidze RED BOX cały czas pozostawał wierny S-tuningowi. Łącznie dziewięć sezonów rywalizacji na niemal każdym szczeblu rozgrywkowym umocniło jego pozycję jako bardzo zwinnego i błyskawicznie przechodzącego z obrony do ataku zawodnika. To właśnie w kontratakach czuł się on najlepiej, w pojedynkę potrafiąc rozstrzygać wyniki meczów. Niestety drugą jego twarzą było ciągłe komentowanie decyzji sędziowskich. Szczególnie w "klatce" jego głupio zarobione kartki przekładały się na straty punktów przez S-tuning, w końcu Łukasz Drzyzga bardzo stanowczo zaczął "tępić" tego typu zachowania. Wielokrotnie dawało to dobry efekt, lecz i tak momentami Chwiendacz zamiast robić to co robił najlepiej (grać w piłkę) - dyskutował, przyprawiając o "białą gorączkę" swoich dużo rozważniejszych kolegów z drużyny.

Bez dwóch zdań Damian Stebnicki to jedna z legend katowickiego RED BOXu. Aż 16 sezonów rywalizacji ma swoją wymowę, a co ciekawe najlepszą piłkę "Damiano"... pokazywał pod koniec swojej przygody na Rapidzie. Czerwone Byki i jego pochodne to twór właśnie Stebnickiego i Doriana Zachariesiewicza. Przez lata tworzyli oni historię naszej Ligi, niezwykle szkoda że swoje umiejętności nasz bohater (w odróżnieniu od Doriana) pokazuje już na innych boiskach niż Rapid. Od zawsze grał on w napadzie, w szczytowej formie będąc nie do zatrzymania - szczególnie z piłką przy nodze. Ja sam z jego drużyną rywalizowałem wielokrotnie. Śmiało mogę powiedzieć, że nasze mecze zawsze (nie wiedzieć czemu) były "na noże". Pomimo iż poza boiskiem bardzo się lubiliśmy i często dyskutowaliśmy - tuż po pierwszym gwizdku sędziego wchodziliśmy w "inny świat". I taki był właśnie Damian. Poza boiskiem bardzo kulturalny, inteligentny człowiek i ciekawy rozmówca, a na boisku "killer", który za wszelką cenę chciał wygrać. A jak się nie udawało, czy mu nie szło - obrywali wszyscy, a głównie sędziowie. Do dziś pamiętam jeden mecz. Jego IK-Serwis prowadził 17-2, do końca meczu było 30 sekund, a Damian ani razu nie potrafił się wtedy wpisać na listę strzelców. Po jednym jego zdaniem błędnie pokazanym... aucie - rzucił się na mnie (gwizdałem ten mecz) z wiązanką spod samego serca. Żółta kartka, dalsze dyskusje i koniec meczu... A po meczu uśmiechy i śmianie się z całego zajścia.

Na deser... aktualny sędzia RED BOXu i trener dwóch drużyn RED BOX Piłkarskiej Akademii Katowice Adrian Szpiech. Mało kto o tym jeszcze pamięta, ale na samym początku naszej Ligi "Adi" występował w drużynie SSK GKS Katowice. Kilka sezonów na Rapidzie przykleiło mu jak najgorszą łatkę, osoby nieustannie negującej każdą niepopularną decyzję sędziego. Do tego dochodziły bardzo ostre zagrania - był to zawodnik, którego nikt nie chciał widzieć na oczy. Ja sam "gwizdałem" mu jeden raz, po czym stwierdziłem, że w życiu już nie dam się "wsadzić" na mecz jego drużyny. Dzisiaj jest to mój bardzo serdeczny kolega, wspomniany sędzia i trener drużyn naszej Akademii, a o "starych czasach" wielokrotnie wspominamy z uśmiechem na ustach. A puentą na tym artykule są jego wielokrotnie spotkania... z pozostałymi bohaterami opisanymi powyżej. Z racji swojej przeszłości - specjalnie puszczaliśmy sędziego Adriana na mecze GRUPY ZARMEN, Wyzwolenia, Demetrixu czy Czerwonych Byków. Jego spięcia z Tomaszem Nolewajką, Grzegorzem Tonią czy pozostałymi charyzmatycznymi zawodnikami pełne były "grzmotów", lecz zawsze po meczu następowało pogodzenie i z uśmiechem na ustach obustronne oddanie sobie szacunku. Nieodłącznym elementem sportu, nawet tego amatorskiego są emocje - nawet jeśli niekiedy nie są one do końca kontrolowane. Kluczem jest umiejętność odseparowania wydarzeń na murawie od tych poza nią - co każdy z powyższych zawodników potrafi i z tego tytułu należy się im ogromny szacunek.

Komentarze: 0



Archiwum Do góry
)

Komentarze

Dodaj komentarz


Komentarze


Uwaga

Redakcja serwisu RED BOX Amatorskie Ligi Piłkarskie nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.
)
foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień...

2018-06-10

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 9

2018-06-05

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 8

2018-05-27

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 7

2018-05-20

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 5

2018-04-29

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 4

2018-04-22

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 3

2018-04-15

foto

Cafe Red Box - Zima 2017/18 - Tydzień...

2018-02-27

foto

Cafe Red Box - Zima 2017/18 - Tydzień...

2018-02-13

RedboxTv Wszystkie filmy
)