Galerie



TA STRONA UŻYWA COOKIES.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w przeglądarce internetowej. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.
X

Red Box

Rozgrywki amatorskie
Sklep
RED BOX PIŁKARSKA AKADEMIA
RED BOX TV
Aktualnosci RED BOX
Aktualno¶ci
(

MEGA SENSACJA W EKSTRALIDZE !!!

Red Box Soccer

11.05.2018

RED BOX – POZNAŃSKA LIGA PIŁKARSKA SZÓSTEK

SEZON LIGOWY – WIOSNA 2018

CZWARTEK 10 MAJA


Już tylko 20 meczy pozostało do zakończenia pierwszej fazy rozgrywek w sezonie – Wiosna 2018. Rozegrane one zostaną w przyszłym tygodniu, kiedy to rywalizować będziemy od poniedziałku 14 do piątku 18 maja. Po tych pojedynkach, zarówno w Ekstralidze (1 – 5, 6 – 9), jak i w I Lidze (1 – 5, 6 – 10) nastąpi podział na dwie podgrupy. Druga faza rozgrywek wystartuje w poniedziałek 21 maja, a rozegrane w niej będzie 36 ligowych spotkań.

EKSTRALIGA

Propex – Cherry Hotel 17:2 (8:0)

Propex: Bartłomiej Urbaniak 7, Maciej Urbaniak, Mariusz Nowacki po 4, Bartosz Beker, Daniel Kanowa po 1
Cherry Hotel: Mieszko Pytlak, Bartosz Mamet po 1

DeBeściak: MACIEJ URBANIAK (Propex) - bardzo dobry mecz w wykonaniu tego zawodnika. Wielka dynamika poczynań na boisku. Walka na pełnym ,,gazie” przez pełne 50 minut. Do tego bardzo dobry snajper, który potrafi jednak również, w dogodnej sytuacji, dograć piłkę do lepiej ustawionego kolegi z drużyny.

Wielki faworyt wiosennych rozgrywek, drużyna Cherry Hotel, doznała wczoraj wielkiej, niewyobrażalnej klęski. I nie jest to tylko fakt porażki z bardzo dobrą, rozkręcającą się z meczu na mecz ekipą Propex, ale jej rozmiary. Zespół Cherry praktycznie od początku sezonu lawirował na skraju przepaści. Owszem wygrywali oni swoje mecze, ale po bardzo ciężkiej i wyrównanej walce, grając często bez graczy rezerwowych. Mają oni w swoim składzie wybitnych, doświadczonych zawodników, którzy w decydujących momentach potrafili dać im zwycięstwo. W nie najwyższej formie jest również najlepszy od wielu sezonów super strzelec – Jakub Smura, którego dorobek strzelecki, biorąc pod uwagę jego możliwości, jest wiosną bardzo słabiutki. Nie wyciągnęli oni również żadnych wniosków z poprzedniego meczu ligowego z Rebisem, kiedy to grali bez zmian i dzięki heroicznej postawie zremisowali go 3:3. Wczaraj nastąpił jednak moment, kiedy to wszystko z hukiem pękło i zakończyło się totalną klęską. Tradycyjnie faworyt zjawił się wczoraj w 6-osobowym składzie, do tego wszystkiego od początku zabrakło ich bramkarza – Bartosza Mameta, który utknął w korku. Takie jest jednak ryzyko i konsekwencje, kiedy na każdy mecz  przyjeżdza się ,,na styk”. Grając bez bramkarza, Cherry po 2 minutach gry przegrywało już 3:0. Przy stanie 5:0, dojechał w końcu ich bramkarz i wydawało się, że oblicze tego pojedynku się zdecydowanie zmieni i Cherry ruszy do odrabiania strat. Nic z tych rzeczy. Grający jak w transie Propex, nadal dominował zdecydowanie na boisku. Skuteczna gra w obronie, niesamowite akcje ofensywne, kończone pięknymi, celnymi uderzeniami. Skutkiem takiej fantastycznej postawy, było ich zdecydowane prowadzenie 8:0, po pierwszej połowie gry. Byłem pewny, że w drugiej połowie obraz gry się całkowicie zmieni. Nic takiego jednak nie nastąpiło. Propex nadal kontynuował koncert gry, a Cherry było całkowicie stłamszone i zdominowane. Przegrali oni ostacznie to spotkanie 17:2, ponosząc największą porażkę w historii wieloletnich występów w naszych rozgrywkach. Jeżeli Propex utrzyma formę z wczorajszego pojedynku w kolejnych meczach, może się on zdecydowanie włączyć do walki, nawet o tytuł mistrzowski. Pytanie jednak jest takie, czy faktycznie złapali oni taką niesamowitą formę, czy też Cherry Hotel było wczoraj tak beznadziejnie słabe. Żeby jednak była pełna jasność, gracze Cherry są nadal dla mnie głównym faworytem do wywalczenia tytułu mistrzowskiego, muszą oni jednak zdecydowanie podchodzić do rozgrywek bardziej profesjonalnie, zmienić swoją mentalność i być kolektywem dążącym do wyznaczonego celu.

FWK Kredyty – AZmedia Rogoźno 13:10 (7:5)
FWK Kredyty: Dominik Oses, Kamil Kudłaszyk po 3, Jędrzej Staszewski, Jakub Ciesielski po 2, Eryk Kubasik, Mikołaj Fręśko, Bartosz Antkowiak po 1
AZmedia: Mateusz Kupś 4, Przemysław Szumski, Waldemar Kasprzyk po 2, Tomasz Leporowski, Mateusz Jureczko po 1

DeBeściak: BARTOSZ ANTKOWIAK (FWK Kredyty) – zawodnik ten doskonale prowadził grę. Bartek zanotował kilka asyst. Bartek walczył na całym boisku, wracał pod swoją bramkę, notując często przyjęcia piłki od swoich rywali.

Rozgrywając swój najlepszy mecz w sezonie, drużyna AZmedia postawiła bardzo wysoko poprzeczkę faworytowi tego pojedynku, ekipie FWK Kredyty. Od samego początku tego spotkania oglądaliśmy ostrą wymianę ciosów. Mecz bardzo zacięty i wyrównany. Po pierwszej połowie faworyt prowadził minimalnie 7:5. Druga połowa miała bardzo podobny przebieg. Wyrównana walka o każdy metr boiska, do tego bardzo ofensywna gra, okraszona wieloma pięknymi bramkami. Zawodnicy AZmedia grali do samego końca z niezwykłą ambicją i determinacją. Konsekwentnie zaczęli odrabiać straty, lecz na wywalczenie chociażby remisu, zabrakło im już niestety czasu. Ostatecznie przegrali oni to spotkanie 13:10, ale pozostawili po sobie bardzo dobre i pozytywne wrażenie. Drużyna FWK pięknie walczy o awans do pierwszej piątki, lecz będzie o niego bardzo ciężko, bowiem ich bezpośrednim rywalem do awansu jest ekipa ABdeveloper, z którym niestety przegrali oni bezpośredni mecz.

Tek-Instal – Przyszliśmy Popatrzeć 7:2 (3:2)

Tek-Instal: Kamil Brych, Krzysztof Zbierski po 2, Dawid Zbierski, Dominik Augustyniak, Piotr Mojzykiewicz po 1
Przyszliśmy Popatrzeć: Maciej Karpiński, Jakub Filipiak po 1

DeBeściak: DAWID ZBIERSKI (Tek-Instal) – zdobywca niezwykle istotnej i ważnej bramki, która miała bardzo duży wpływ na przebieg wydarzeń na boisku. Dawid jest graczem bardzo kreatywnym. Doskonale prowadzi grę swojej drużyny.

Tak jak wspominałem w komentarzu po ostatnim spotkaniu drużyny Przyszliśmy Popatrzeć, przed nimi prawdziwe piłkarskie schody, czyli pojedynki ligowe z najlepszymi zespołami. Pierwszy z nich rozegrali oni wczoraj z ekipą Tek-Instal. Miałem duże oczekiwania w stosunku do tego pojedynku. Pierwsza połowa zdecydowanie mogła zaspokoić oczekiwania najbardziej wybrednych znawców piłki nożnej. Bardzo piękna, wyrównana walka godnych siebie rywali, zakończona ostatecznie minimalnym prowadzeniem 3:2 drużyny Tek-Instal. Niestety drugie 25 minut gry, to już był zdecydowanie ,,teatr jednego aktora”, którym był zespół Tek-Instal. Pomimo bardzo dobrej postawy bramkarza ekipy Przyszliśmy Popatrzeć, nie dał on jednak rady powstrzymać falowych ataków rywala i zainkasował w drugiej połowie kolejne 4 bramki. Koledzy z pola nie pokonali już bramkarza rywali i ostatecznie spotkanie to zakończyło się wyraźną i pewną wygraną Tek-Instal 7:2. Zespół Przyszliśmy Popatrzeć musi pamiętać o fakcie, że każdy ligowy pojedynek ma dwie połowy i tak należy rozłożyć siły i pomysł na grę, żeby w drugich 25 minutach nie marnować ciężko wywalczonego dorobku z pierwszej odsłony meczu.

FC Gramy w Piłę ! – Sivantos 5:1 (2:0)

FC Gramy w Piłę !: Bartosz Wirski, Maciej Trzuskawski, Piotr Machczyński, Grzegorz Wołejszo, Piotr Koszański po 1
Sivantos: Adrian Radzymiński

DeBeściak: TOBIASZ NIEZGODA (FC Gramy w Piłę !)
- Tobiasz pokazał wysoką, równą formę bramkarską. Bronił on wczoraj bardzo pewnie i efektownie. Poprowadził swoją drużynę do wywalczenia wiosną pierwszego zwycięstwa i zdobycia debiutanckich 3 punktów.

Gdy zawodnicy zespołu FC Gramy w Piłę !, zobaczyli że w szeregach ich przeciwników, zespołu Sivantos brakuje w polu jednego zawodnika, pomimo faktu, że mieli w składzie 10 zawodników gotowych do gry, przez całe spotkanie zagrali w czterech graczy w polu. Jak na debiutanta, była to bardzo dojrzała, profesjonalna postawa. Godne naśladowania zachowanie fair-play. Grający bez zmian Sivantos, po pierwszej połowie przegrywał 2:0. Pomimo dzielnej i ambitnej postawy w drugiej połowie, nie dali oni rady ,,nastraszyć” rywala, zdobyli jednak bramkę honorową, ale przegrali ostatecznie 5:1. Gracze FC Gramy w Piłę ! wywalczyli pierwsze, historyczne punkty w naszych rozgrywkach ligowych.

Na zdjęciu: FC Gramy w Piłę ! – I Liga

Pozdrawiam – Waldemar Palacz



Komentarze: 0



Archiwum Do góry
)

Komentarze

Dodaj komentarz


Komentarze


Uwaga

Redakcja serwisu RED BOX Amatorskie Ligi Piłkarskie nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.
)
foto

DeBeściak i MVP z PIMR

2018-06-11

foto

FWK w finale Pucharu Ligi

2018-06-11

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień...

2018-06-10

foto

A jednak Cherry Hotel Mistrzem

2018-06-06

foto

Rollercoaster na podium.

2018-06-06

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 9

2018-06-05

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 8

2018-05-27

foto

MaxROY od początku na maksa

2018-05-23

foto

OJezus Maria jest pomysł na grę !

2018-05-23

RedboxTv Wszystkie filmy
)