Galerie



TA STRONA UŻYWA COOKIES.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w przeglądarce internetowej. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.
X

Red Box

Rozgrywki amatorskie
Sklep
RED BOX PIŁKARSKA AKADEMIA
RED BOX TV
Aktualnosci RED BOX
Aktualno¶ci
(

Dwie wygrane Inwetu

Red Box Soccer

09.01.2018

W pierwszej kolejce Śląskiej Ligi Halowej w 2018 roku, byliśmy świadkami łącznie siedmiu meczów. Na pierwszy plan wyłaniają się dwie wygrane Inwetu, który z kolejnymi sześcioma zdobytymi punktami przewodzi tabeli grupy B.

MPFC - Tyskie Browary Książęce: 2-6 (1-2)

M.Żółtowski, Masiewicz - A.Sopicki 2, Chrząścik 2, Twardowski, Horbaczewski

Bez swojego kapitana Krzysztofa Szymały do starcia z Browarami Tyskimi przystępowali zawodnicy MPFC. Po drugiej stronie parkietu pojawiła się niemal cała śmietanka tyszan, z kluczowych zawodników brakowało jedynie Janusza Małka. Do przerwy dzięki bramce na 2-1 z rzutu wolnego Grzegorza Chrząścika minimalną przewagę osiągnęli gracze Browarów, a tuż po zmianie stron trzeciego gola zaaplikował nieźle spisującemu się Wojciechowi Kostrzowi Rafał Twardowski. Od tego momentu z Marmozety wyraźnie uszło powietrze. Jej zawodnicy jakby stracili nadzieję na urwanie punktów przeciwnikowi, który osiągnął bardzo dużą przerwagę w posiadaniu piłki. I rzeczywiście, nic groźnego Tyskim już w tym meczu się nie stało. Wygrana 6-2 jest drugą na zimę i zwyczajnie musi stawiać ten zespół w gronie głównych faworytów do awansu na rundę finałową do czołowej szóstki. "Małpki" natomiast ciągle są jeszcze w czubie tabeli, lecz aby się w nim utrzymać na dłużej - w kolejnych meczach muszą solidarnie punktować.

Kłos - FC Zawodzie: 2-9 (2-4)

Chwał, Ziółkowski - Możdżeń 5, Kaczówka 2, Rygol, Adamus

Pierwsze punkty na zimę zainkasowali zawodnicy Zawodzia, którzy pewnie pokonali Kłosa. Kluczowa dla dalszych minut była postawa z początku zawodów Sebastiana Możdżenia. To właśnie on między 7 a 10 minutą zaaplikował przeciwnikowi... hat-tricka, co było podstawą prowadzenia do przerwy 4-2. Po zmianie stron ambitny debiutant próbował powrócić do gry, lecz sukcesywnie podwyższający swoje prowadzenie przeciwnik wszystkie te próby ucinał w zarodku. Koniec końców mecz się rozstrzygnął, efektem czego wyśrubowanie rezultatu do finalnego 9-2. Sam Możdżeń łącznie na listę strzelców wpisał się pięciokrotnie i na chwilę obecną jest on motorem napędowym zawodzian, którzy mogą okazać się "czarnym koniem" zmagań grupy A. Kłos natomiast ciągle jeszcze uczy się RED BOXu, lecz coraz więcej dobrych momentów w jego grze pozwala przypuszczać, że już wkrótce ekipa Tomasza Chwała osiągnie poziom zadawalający tego charyzmatycznego kapitana.

SANEX Katowice - Rockwell Automation: 9-1 (5-0)

Pawłowski 3, Stanik 3, Siedlecki 2, Czechowski - Ciongwa

Pokaz siły zaprezentował SANEX, który z taką grą jak w meczu przeciwko Rockwellowi, z pewnością będzie się liczył w walce o pierwszą trójkę na rundę finałową. Ekipa Janusza Cyrana w końcu dokoptowała do swojego składu goalkeeperów, co przed kolejną ligową potyczką napawało optymizmem. I pomimo iż zarówno Robert Ciongwa, jak i Piotr Kreskowiak swój fach znają doskonale, w żaden sposób nie byli oni w stanie zastopować doskonale prezentującego się przeciwnika. Od samego początku ekipa Łukasza Dziada weszła na wysokie obroty, a kolejne bramki strzelane przez m.in. Łukasza Pawłowskiego i Oskara Stanika śrubowały prowadzenie. Już do przerwy mecz był praktycznie rozstrzygnięty (5-0), co po zmianie stron pozwoliło SANEXowi spokojnie kontrolować wydarzenia na parkiecie. Koniec końców Dziad i spółka wygrywają wysoko 9-1 (hat-trick Pawłowskiego i Stanika), co jest najlepszą odpowiedzią na porażkę... 1-9 w pierwszym meczu sezonu z Golden Team.

Yellow Submarine/Sevitel - A-TN: 3-2 (1-1)

Mijas 2, T.Osuch - Bartosiak, Chrobok

Hitowo zapowiadające się starcie grupy B pomiędzy "yellowsami", a A-TNem nie zawiodło oczekiwań. Stało ono na bardzo dobrym poziomie, gołym okiem widać, że oba zespoły aspirują do pierwszej trójki na rundę finałową. Do przerwy mieliśmy remis. Na celne uderzenie Bartosza Bartosiaka odpowiedział Maciej Mijas, dzięki czemu oba zespoły na przerwę schodziły przy stanie 1-1. Druga odsłona rozpoczęła się od bramki bodaj najlepszego w niedzielę w szeregach A-TNu Marcina Chroboka, lecz chwilę później Tadeusz Osuch raz jeszcze kwestię zwycięzcy pozostawił otwartą. Decydująca akcja miała miejsce w ostatniej minucie pojedynku. Bohaterem "żółtej łodzi podwodnej" okazał się wspomniany wcześniej Mijas, dzięki któremu jego zespół wygrywa 3-2 - znacząco przybliżając się do topowej szóstki tego sezonu. Pomimo pierwszej wpadki, Tomasz Kopiec nie powinien mieć jednak jeszcze sporych powodów do zmartwień. Jeżeli jego zespół wyciągnie z tego meczu wnioski i ze zdwojoną ambicją przystąpi do kolejnego meczu - może w kolejnej części sezonu okazać się głównym rozgrywającym zmagań grupy B.

Geo-Profit - Inwet: 0-15 (0-5)

Kowalczyk 4, Kabut 3, Krawiec 3, Tomczyk 3, Zygarski 2

Żadnych problemów z solidnym zwycięstwem nad Geo-Profit nie mieli reprezentanci Inwetu. Było to ich pierwsze z dwóch zaplanowanych niedzielnych meczy, dlatego z czystym sumieniem można stwierdzić że ubytek sił po końcowej syrenie nie był zbyt wielki. Jedynie do przerwy drużyna Marcina Borkiewicza stawiała opór. Co prawda faworyt prowadził 5-0, lecz kilka razy outsider groźnie zaatakował. Drugie 20 minut to już popis strzelecki Dobrosia i spółki, który finalnie zakończył się na efektownym wyniku 15-0. Jedynym problemem była kontuzja nogi bramkarza Łukasza Ścigały, który co prawda dokończył mecz z Geo-Profit, lecz po kilku minutach boju z PROFORMem musiał opuścić pozycję między słupkami.

Inwet - PROFORM: 5-4 (3-2) 

Tomczyk 2, Kabut, Kowalczyk, Zygarski - Wlaź 2, Weiner, Wita

40 minut pojedynku z PROFORMem było dla Inwetu prawdziwą drogą przez mękę. Młodzi zawodnicy debiutanta na tle jednego z głównych faworytów do medali pokazali się z jak najlepszej strony, przegrywając ten wyrównany mecz na swoje własne życzenie. Do 35 minuty mieliśmy remis 4-4. Ofensywa ekipy Sebastiana Dobrosia była bardzo zbilansowana, natomiast PROFORM do boju prowadził przede wszystkim wszędobylski Fabian Wlaź. Wyrastający na nową gwiazdę RED BOXu zawodnik, solidne wsparcie miał w swoich partnerach z zespołu, którzy robili wszystko aby doszosować do swojego lidera poziomem. I gdy na parkiecie pachniało podziałem punktów, głupi błąd (zbyt długie ociąganie się przez bramkarza ze wznowieniem gry) przełożył się na rzut wolny dla Inwetu z linii pola karnego. Bezbłędnym jego wykonawcą okazał się Mateusz Tomczyk, co jak się później okazało było decydującym ciosem zadanym przez jego zespół. W nerwowej końcówce Inwet wybronił jednobramkową zaliczkę (5-4), po końcowej syrenie inkasując kolejne tego dnia trzy punkty.

FC Hollywood - Wolni Strzelcy: 2-3 (2-2)

Minko, Serzysko - Aniśko, Fus, Szyszko

W meczu drużyn, które do niedzieli miały na swoim koncie zero punktów, Wolni Strzelcy okazali się lepsi od FC Hollywood. Bardzo zacięta pierwsza połowa zakończyła się remisem 2-2, a graczy Marcina Siekiery z pewnością boli drzemka przy golu wyrównującym Kamila Fusa, strzelonym tuż przed syreną oznaczającą zmianę stron. Drugie 20 minut było zgoła odmienne. Obie drużyny większą uwagę poświęcały solidnej defensywie, gdyż każdy ewentualny stracony gol mógł zadecydować o porażce. I taki właśnie padł w 35 minucie. Uderzenie z dystansu Kamila Szyszko ugrzęzło w siatce bramki FC Hollywood, co okazało się momentem przełomowym w kwestii trzech punktów dla Wolnych Strzelców. Siekiera i spółka rzucili się co prawda do szaleńczych ataków, lecz efektu bramkowego nie było. Wygrana ekipy Piotra Aniśko pozwala jej odbić się od dna, lecz aby walczyć zimą o coś więcej - kolejne mecze również muszą potoczyć się po myśli debiutanta.

Komentarze: 0



Archiwum Do góry
)

Komentarze

Dodaj komentarz


Komentarze


Uwaga

Redakcja serwisu RED BOX Amatorskie Ligi Piłkarskie nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.
)
foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień...

2018-06-10

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 9

2018-06-05

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 8

2018-05-27

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 7

2018-05-20

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 5

2018-04-29

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 4

2018-04-22

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2018 - Tydzień 3

2018-04-15

foto

Cafe Red Box - Zima 2017/18 - Tydzień...

2018-02-27

foto

Cafe Red Box - Zima 2017/18 - Tydzień...

2018-02-13

RedboxTv Wszystkie filmy
)

Nasi partnerzy

Ładowanie sponsorów

Projekt i wykonanie: Hive Sports & Media