Galerie



TA STRONA UŻYWA COOKIES.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w przeglądarce internetowej. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.
X

Red Box

Rozgrywki amatorskie
Sklep
RED BOX PIŁKARSKA AKADEMIA
RED BOX TV
Aktualnosci RED BOX
Aktualno¶ci
(

Tajfun o włos od niespodzianki

Red Box Soccer

20.04.2017

Żadnej historii nie miało spotkanie Harnasiów z Demetrixem. Mający ledwie czteroosobową kadrę na ten mecz ci pierwsi już na początku zawodów stracili swojego bramkarza (kontuzja), przez co mecz ten został przerwany na wskutek zdekompletowania jednak z drużyn. Efektem tego trzy punkty i triumf zawodzian 5-0 (bez minusowego punku dla Harnasiów).

Bez swojego kapitana Łukasza Minko do pojedynku z Tajfunem przystępowała Kawiarnia Za Szybą. Teoretycznie łatwy i przyjemny mecz (z outsiderem tabeli Pierwszej Ligi) od samego początku zamienił się dla faworyta w prawdziwą drogę przez mękę. Głównym sprawcą całego zamieszania był Sebastian Możdżeń, który pierwsze 25 minut zakończył z... aż pięcioma trafieniami na koncie (Tajfun prowadził 5-3). Od rozpoczęcia drugiej odsłony "fioletowi" wzięli się jednak ostro do roboty i na efekty nie trzeba było długo czekać. Po bramce Mateusza Sosnowskiego (hat-trick skompletowany w 39') wynik brzmiał 7-6 dla Kawiarni i pomimo iż ostatnia faza tego pojedynku była niezwykle nerwowa i dramatyczna, po końcowym gwizdku trzy punkty dopisuje do swojego stanu posiadania ciągle mający komplet zwycięstw faworyt.

Kapitalny występ Krystiana Roszera poprowadził Atrię do niespodziewanego triumfu nad Inwetem, którego forma w ostatnich tygodniach predysponowała do miana bezapelacyjnego faworyta wczorajszego meczu. Rzeczywistość okazała się jednak zgoła odmienna, o co w największym stopniu zadbał wspomniany Roszer. To on od początku meczu "trzymał" prowadzenie Atrii. Do przerwy wynik brzmiał 2-1, a trzecią bramkę tuż po zmianie stron dołożył Patryk Rosiński. Gdy w 41' na 4-1 podwyższył Roszer (hat-trick) wydawało się, że Inwet nie ma prawa już się podnieść. Następne kilka minut to jednak popis zawodników Sebastiana Dobrosia, którzy niespodziewanie... zdołali odrobić całą stratę i po trafieniu w ostatniej minucie Konrada Michalskiego mieliśmy remis 4-4. Ostatnie słowo należało jednak do najlepszego gracza Atrii tego wieczoru. Praktycznie w ostatniej akcji spotkania zdecydował się on na mocne uderzenie z dystansu, które chwilę później ugrzęzło w siatce bramki rywala, dzięki czemu Atria inkasuje jakże cenne w jej położeniu trzy punkty.

Z pewnością nieswojo czuł się bramkarz MPFC Wojciech Kostorz, który wczoraj wieczorem wyszedł w barwach "małpek" na przeciwko IK-Serwis. Niemal całe RED BOXowe życie ten charyzmatyczny goalkeeper przegrał w barwach IK (a wcześniej w bazie dla tej drużyny, czyli Czerwonych Bykach), tej wiosny decydując się na wzmocnienie teamu Krzysztofa Szymały. I na Boisku D to właśnie on był kluczowym aktorem tego widowiska, nie tracąc w nim ani jednej bramki przez całe 50 minut. A że dodatkowo swoje w ofensywie zrobili pozostali gracze MPFC, po ostatnim gwizdku to oni mogli dopisać do swojego stanu posiadania kolejne trzy punkty. Kluczowe dla całego spotkania było trafienie na 2-0 tuż po zmianie stron Dawida Dziewięckiego. Od tego momentu wiara w korzystny wynik wśród graczy IK wyraźnie zmalała, co wykorzystały "małpki" - w 38 minucie (Przemysław Masiewicz) ustalając finalny rezultat na 3-0.

Wreszcie podnieśli się z kolan (po czterech porażkach z rzędu) zawodnicy Incognito, którzy po ciężkim boju pokonali ATN. Pierwsza połowa rozpoczęła się od bramki nowego nabytku zespołu braci Kołodziej Roberta Rzyski, który ma za sobą kilka dobrych sezonów spędzonych w ekstraligowej Orice Minovie. Wyrównał niezawodny Marcin Siekiera i właśnie wynikiem 1-1 zakończyło się pierwsze 25 minut. Po zmianie stron ponownie dał o sobie znać Rzyska, po czym mecz się wyrównał. ATN tak jak chwilę wcześniej zaciekle dążył do wyrównania, lecz tym razem Incognito zagrało bardzo poprawnie w defensywie - do końcowego gwizdka nie tracąc już więcej goli. Natomiast ofensywa "żółtych" pomiędzy 40 a 44 minutą zaaplikowała przeciwnikowi jeszcze trzy kolejne trafienia, dzięki czemu ostateczny rezultat tego pojedynku zatrzymał się na wartościach 5-1.


Komentarze: 0



Archiwum Do góry
)

Komentarze

Dodaj komentarz


Komentarze


Uwaga

Redakcja serwisu RED BOX Amatorskie Ligi Piłkarskie nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.
)
foto

Cafe Red Box - Jesień 2017 - Tydzień 6

2017-10-23

foto

Cafe Red Box - Jesień 2017 - Tydzień 5

2017-10-15

foto

Cafe Red Box - Jesień 2017 - Tydzień 4

2017-10-08

foto

Cafe Red Box - Jesień 2017 - Tydzień 3

2017-10-01

foto

Cafe Red Box - Jesień 2017 - Tydzień 2

2017-09-24

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2017 - Tydzień...

2017-06-28

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2017 - Tydzień...

2017-06-20

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2017 - Tydzień...

2017-06-11

foto

Cafe Red Box - Wiosna 2017 - Tydzień...

2017-06-04

RedboxTv Wszystkie filmy
)

Nasi partnerzy

Ładowanie sponsorów

Projekt i wykonanie: Hive Sports & Media